Maraton Londyński 2026 nadchodzi, a jeśli myślałeś, że przebiegnięcie 42,195 km jest wystarczająco trudne, spróbuj zrobić to w nadmuchiwanym kostiumie tyranozaura. Arnie Delstanche wraca, by poprawić swój własny rekord Guinnessa wynoszący 4:07:46 w najszybszym maratonie w takim stroju, bo najwyraźniej raz to za mało.
Elitarne stawki są tak nabite, jak talerz biegacza przed zawodami. Wśród mężczyzn obrońca tytułu Sabastian Sawe z Kenii, który wygrał w zeszłym roku z czasem 2:02:27, zmierzy się z potężną konkurencją: Jacobem Kiplimo z Ugandy, rekordzistą świata w półmaratonie, oraz Deresą Geletą z Etiopii, 20. najszybszym maratończykiem w historii z czasem 2:03:27 na Maratonie w Sewilli w 2024. Sawe, zawsze skromny, powiedział BBC Sport: „Nie ma na mnie dużej presji, bo biegnę własnym tempem, a to tylko najlepszy moment, by tu być”. Uważa też, że nowy rekord świata to „tylko kwestia czasu”. Zobaczymy.
Wśród kobiet Etiopka Tigst Assefa wraca jako obrończyni tytułu po swoim rekordzie świata kobiet wynoszącym 2:15:50 w zeszłym roku. Nie ukrywa, że chce pobić własny rekord. Kenijka Joyciline Jepkosgei, wicemistrzyni z zeszłego roku, celuje w zwycięstwo, a debiutantka Hellen Obiri startuje w Londynie po biegach w Nowym Jorku i Bostonie – gdzie, co istotne, nie używa się pacemakerów. Trio przebiegło 10 km w 31 minut, szybciej niż oczekiwano, co sugeruje taktyczną grę mającą na celu zmęczenie debiutantki.
Wyścigi na wózkach są równie zacięte. Szwajcar Marcel Hug, największy maratończyk na wózku w historii z 42 zwycięstwami w Abbott World Marathon Majors, jest 15 minut od zdobycia ósmego Maratonu Londyńskiego, co zrównałoby go z Davidem Weirem pod względem liczby zwycięstw w Londynie. On i Leo Xingchuan wcześnie oderwali się od stawki. Wśród kobiet faworytka Catherine Debrunner i Tatyana McFadden zmieniają się na prowadzeniu, utrudniając sobie nawzajem bieg. Debrunner, która zdobyła pięć złotych medali na Igrzyskach Paraolimpijskich w Paryżu w 2024, celuje zarówno w tytuł, jak i rekord świata, który w 2025 roku przegapiła o dwie sekundy.
Mały zgrzyt: Brytyjka Eden Rainbow-Cooper miała przebitą oponę przed startem wyścigu na wózkach, ale pozwolono jej zmienić wózek na zapasowy. Potem najwyraźniej jednak nie wystartowała, co stawia jej szanse na podium pod znakiem zapytania.
Poza elitami 76 osób podejmie próbę pobicia 73 różnych rekordów Guinnessa. Mark Goulder spróbuje przebiec najszybszy maraton z zawiązanymi oczami i na uwięzi, celując w czas 3:20:00, prowadzony przez przyjaciela Alexa, zainspirowany chorobą Stargardta swojego brata Bobby'ego. Simon Fannon natomiast będzie próbował biec tak wolno, jak to możliwe, jednocześnie robiąc na drutach najdłuższy szalik (minimum 3,7 m) w sześć godzin, zbierając fundusze na rzecz Stowarzyszenia Choroby Huntingtona po diagnozie swojej matki.
Oficjalnymi starterami są czterokrotny olimpijski złoty medalista Mo Farah, wracający po raz pierwszy od zakończenia kariery w 2024, oraz gwiazda rugby Ellie Kildunne. Wyprawią oni ponad 59 000 uczestników z Blackheath na The Mall.
Popularność maratonu eksplodowała: w tym roku w losowaniu wzięło udział ponad 1,1 miliona osób – o 750 000 więcej niż cztery lata temu. Jedna trzecia z nich była w wieku 18–29 lat, a kobiety stanowiły największy odsetek wśród osób poniżej 30. roku życia. Kluby biegowe lub „crew” skoncentrowane na inkluzywności i kawie, a nie na superszybkich czasach, napędzają boom, szczególnie wśród kobiet z pokolenia Z poszukujących realnych doświadczeń po pandemii.
Oficjalną organizacją charytatywną jest Marie Curie, wiodąca brytyjska organizacja opieki nad osobami u kresu życia, która ma na celu zebranie 2 milionów funtów na świadomość i fundusze na choroby terminalne.
Więc gdy stolica cieszy się niesamowitą pogodą, Maraton Londyński 2026 rusza. Będziemy informować, kto wygra, kto ustanowi rekordy i czy kostium tyranozaura Arniego Delstanche'a przetrwa pełne 42,195 km.