Brytyjski członek załogi, który zachorował po podejrzanym wybuchu hantawirusa na luksusowym statku wycieczkowym MV Hondius na Oceanie Atlantyckim, szykuje się do pilnej ewakuacji helikopterem z tego, co brzmi jak najgorsze wakacje ever. Członek załogi wraz z holenderskim kolegą jest przygotowywany do ewakuacji medycznej, a holenderskie władze prowadzą operację.
Oceanwide Expeditions, operator wycieczek, potwierdził, że dwóch członków załogi wymaga „pilnej opieki medycznej” po wystąpieniu objawów oddechowych – bo nic tak nie mówi „luksus” jak łapanie powietrza. Dr Maria Van Kerkhove ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) powiedziała, że „najwyższym priorytetem” jest „medyczna ewakuacja tych dwóch osób, aby zapewnić im opiekę, której potrzebują”, co wydaje się rozsądnym priorytetem.
Hiszpańskie ministerstwo zdrowia potwierdziło we wtorek wieczorem, że przyjmie MV Hondius na Wyspach Kanaryjskich „za trzy lub cztery dni”. Po przybyciu zespoły medyczne zbadają i leczą wszystkich pasażerów i załogę, zanim odeślą ich do krajów ojczystych. „Światowa Organizacja Zdrowia wyjaśniła, że Republika Zielonego Przylądka nie jest w stanie przeprowadzić tej operacji” – powiedziało ministerstwo, dodając, że Wyspy Kanaryjskie są najbliższym miejscem z niezbędnymi możliwościami. Hiszpania, najwyraźniej, ma „moralny i prawny obowiązek” pomóc – co jest wygodne, biorąc pod uwagę, że na pokładzie jest również kilku hiszpańskich obywateli.
Brytyjski pasażer z objawami hantawirusa – choroba występuje głównie u gryzoni, bo oczywiście – podobno wraca do zdrowia po ewakuacji medycznej 27 kwietnia do Johannesburga, gdzie pozostaje na intensywnej terapii. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w poście na X powiedział, że rząd „wprowadza plany” dotyczące dalszej podróży Brytyjczyków uwięzionych na statku pływającym pod holenderską banderą. „Myślę o tych, których to dotknęło” – napisał, bo co innego powiedzieć, gdy wirus od gryzoni wparadowuje na luksusowy rejs?
Do tej pory zidentyfikowano siedem podejrzanych przypadków, w tym trzy osoby, które zmarły. Dwa przypadki potwierdzono jako hantawirus. Van Kerkhove poinformowała we wtorek, że „siedem osób spośród 147 pasażerów i załogi zgłosiło chorobę. Niestety, trzy zmarły”. Jeden pacjent jest na intensywnej terapii w RPA (ale wraca do zdrowia), podczas gdy dwóch pacjentów wciąż jest na statku, czekając na ewakuację do Holandii w celu leczenia. Zgłoszono kolejny podejrzany przypadek, ale ta osoba „obecnie czuje się dobrze i jest bezobjawowa”.
„Na tym etapie na pokładzie nie ma dodatkowych osób z objawami” – dodała Van Kerkhove. „To powiedziawszy, sytuacja jest ściśle monitorowana, a jako środek ostrożności pasażerowie zostali poproszeni o pozostanie w kabinach podczas dezynfekcji i innych działań zdrowia publicznego”. Więc to w zasadzie lockdown, ale z większą ilością widoków na ocean.
Statek, który płynął z Argentyny na Republikę Zielonego Przylądka, przewozi 19 brytyjskich obywateli jako pasażerów i czterech brytyjskich członków załogi. Rzecznik brytyjskiego rządu powiedział: „Współpracujemy z holenderskim rządem w sprawie planowania ewakuacji medycznej chorych pasażerów z lokalnymi władzami różnych narodowości, ale dotyczy to również jednego brytyjskiego obywatela”. Zespoły medyczne z Republiki Zielonego Przylądka udzielały wsparcia we wtorek.
Holenderski pasażer zmarł na pokładzie 11 kwietnia, a następnie jego żona 27 kwietnia, która później uzyskała pozytywny wynik testu na wariant hantawirusa. 2 maja zmarł niemiecki pasażer, choć przyczyna nie została jeszcze potwierdzona. Oceanwide Expeditions w oświadczeniu zapewniło, że atmosfera na statku „pozostaje spokojna, pasażerowie są ogólnie opanowani” – co jest albo godną podziwu stoickością, albo czystym zaprzeczeniem. Firma dodała, że „pracuje nad zapewnieniem jasności i otuchy gościom oraz przyspieszeniem ich zejścia na ląd i badań medycznych”.
Zakażenia hantawirusem, zwykle przenoszone przez mocz lub odchody zakażonych gryzoni, mogą prowadzić do ciężkiej choroby układu oddechowego, a czasem śmierci. Choć rzadkie, zakażenia mogą rozprzestrzeniać się między ludźmi.