Premier Kanady Mark Carney z typową nonszalancją rzucił bombę polityczną na konferencji prasowej. Dwa tygodnie temu zauważył, że brak stosunków dyplomatycznych z Wenezuelą utrudnił Kanadzie reakcję na straszliwe trzęsienie ziemi, i zaproponował ponowne otwarcie kanadyjskiej ambasady nie tylko w Caracas, ale także w Teheranie.

Propozycja rozwścieczyła wielu ofiar i zagorzałych przeciwników Republiki Islamskiej, którzy znaleźli schronienie w Kanadzie. Ale Kanadyjczycy irańskiego pochodzenia mogliby przemyśleć swój sprzeciw wobec stosunków dyplomatycznych z Iranem. Jako jeden z nich uważam, że powinniśmy.

Opuściłem Iran w 2008 roku, bo byłem głośnym krytykiem reżimu i zacząłem obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Jako dziennikarz w Toronto pomagałem ujawniać tajne działania Republiki Islamskiej na kanadyjskiej ziemi. W 2015 roku, gdy Kanada ostatnio próbowała nawiązać stosunki z Iranem, główną przeszkodą było przetrzymywanie przez Iran dwóch stałych rezydentów Kanady jako więźniów politycznych. Jednym z nich był mój ojciec, filmowiec Mostafa Azizi (został zwolniony rok później i wrócił do Kanady). Ale w przeciwieństwie do wielu moich antyreżimowych rodaków, nigdy nie uważałem, że zerwanie stosunków dyplomatycznych z Republiką Islamską było dobrym pomysłem.

Kanada po raz pierwszy zamknęła swoją ambasadę w Iranie, w Ottawie, w 2012 roku. Wśród innych uzasadnionych pretensji konserwatywny rząd premiera Stephena Harpera wymienił makabryczną śmierć w areszcie w 2003 roku kanadyjskiej fotografki irańskiego pochodzenia Zahry Kazemi, a także wsparcie Teheranu dla grup terrorystycznych, których ofiarami byli Kanadyjczycy. Lista przewinień rosła w kolejnych latach: w styczniu 2020 roku irańskie siły bezpieczeństwa zestrzeliły ukraiński samolot cywilny, zabijając wszystkich 176 osób na pokładzie, w tym 55 Kanadyjczyków i 30 stałych rezydentów Kanady (Iran twierdzi, że to był wypadek).

„Reżim nie tylko nie współpracował w kwestii prawdy i odpowiedzialności w tych sprawach, ale blokował Kanadę na każdym kroku” – powiedział mi Kaveh Shahrooz, kanadyjski prawnik irańskiego pochodzenia z Toronto i starszy fellow w Macdonald-Laurier Institute. Shahrooz popierał zerwanie stosunków dyplomatycznych z Iranem zarówno ze względów „sprawiedliwościowych, jak i bezpieczeństwa narodowego”.

Jestem równie oburzony jak każdy zbrodniami Republiki Islamskiej, ale nie jestem przekonany, że brak zaangażowania pomógł im przeciwdziałać lub przyniósł jakąkolwiek wymierną korzyść. Kanada przewodzi corocznej rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ potępiającej fatalny stan praw człowieka w Iranie. To pożyteczne, ale większość europejskich współsygnatariuszy rezolucji ma ambasady w Teheranie. Utrzymywanie stosunków dyplomatycznych nie tylko nie przeszkadza Europejczykom w krytykowaniu Republiki Islamskiej za pomocą rezolucji ONZ, ale daje im dodatkową siłę nacisku i bardziej bezpośrednie kanały do wywierania presji.

Utrzymywanie stosunków dyplomatycznych może umożliwić kontakty międzyludzkie w takich dziedzinach jak handel, sport i kultura. Z czasem tego rodzaju relacje mogą wpłynąć na zamknięte społeczeństwo, takie jak Iran. Zagrażają one na przykład monopolowi reżimu na informację. Dlatego irańscy islamscy twardogłowi atakują zachodnie ambasady i instytuty kulturalne jako siedliska demoralizującego wpływu – i dlatego wolnościowi Irańczycy gromadzą się w międzynarodowych przestrzeniach kulturalnych, takich jak Instytut Języka Niemieckiego (następca teherańskiego Goethe-Institut), który władze irańskie zamknęły w 2024 roku.

Zaangażowanie dyplomatyczne może również wpłynąć na złożoną politykę frakcyjną wewnątrz irańskiego reżimu. Od dziesięcioleci Republika Islamska jest wewnętrznie podzielona w kwestii polityki zagranicznej. Niektórzy insiderzy naciskają na złagodzenie antyzachodniego ekstremizmu i kultywowanie stosunków z krajami Zachodu. Ci insiderzy krytykują eksterytorialne przygody irańskich sił bezpieczeństwa właśnie dlatego, że widzą w nich szkodę dla globalnej pozycji dyplomatycznej Iranu. Poprzez zaangażowanie dyplomatyczne Kanada mogłaby pomóc wzmocnić tych krytyków.