Jeff Bezos bronił kontrowersyjnego dokumentu Amazonu o Melanii jako „dobrej decyzji biznesowej”, zaprzeczając jakiemukolwiek osobistemu zaangażowaniu – bo nic tak nie świadczy o bezstronnym zarządzaniu korporacją jak zapłacenie 40 milionów dolarów za film o żonie urzędującego prezydenta.

Założyciel i prezes wykonawczy Amazonu został zapytany o film podczas wywiadu w CNBC w tym tygodniu. Film, który śledził pierwszą damę w okresie przed drugą inauguracją Donalda Trumpa, został kupiony przez firmę za 40 milionów dolarów, a sama Melania zarobiła podobno 28 milionów. Amazon wydał też około 35 milionów na marketing.

Bezos, który również uczestniczył w inauguracji, zaprzeczył doniesieniom, jakoby sam wynegocjował tę umowę. „Sprawa Melanii to fałsz, który nie chce umrzeć” – powiedział. Miliarder dodał też: „Widzę, że ciągle się podaje, że byłem w to zamieszany”, ale wyjaśnił, że „nie miałem z tym nic wspólnego”.

Bezos powiedział, że „po prostu nieprawdą” jest twierdzenie, że kupno filmu było sposobem na przypodobanie się administracji, ale „rozumiem, dlaczego ludzie tak mówią”. Tak, Jeff, wszyscy rozumiemy, dlaczego.

Film, wyreżyserowany przez Bretta Ratnera, który został oskarżony o niewłaściwe zachowania seksualne przez wiele kobiet, został wydany w styczniu bez pokazów prasowych. Zarobił 16,7 miliona dolarów na całym świecie, nie zwracając kosztów produkcji – chyba że liczyć darmową reklamę wynikającą z całej kontrowersji.

„Przy okazji, wygląda na to, że to była dobra decyzja biznesowa” – powiedział Bezos. „Radził sobie bardzo dobrze w kinach. Radzi sobie bardzo dobrze na streamingu. Ludzie są bardzo ciekawi Melanii. Więc chociaż nie miałem z tym nic wspólnego, wygląda na to, że zespół Amazonu podjął bardzo mądrą decyzję biznesową.”

Choć film znalazł się na wewnętrznej liście najchętniej oglądanych filmów Amazonu po premierze streamingowej, nie opublikowano żadnych publicznych danych – być może dlatego, że „bardzo dobrze” to pojęcie względne, gdy punktem wyjścia jest 40-milionowa dziura.

Umowa Amazonu z Melanią została skrytykowana przez Elizabeth Warren, senator Demokratów, jako część „oczywistego układu płatność-za-przysługę z administracją Trumpa”. Dodała: „Fakt, że Amazon szuka przychylności administracji Trumpa, płacąc znacznie powyżej rynkowej ceny za produkcję i promocję filmu rodziny Trumpów, rodzi pytania o narażenie Amazonu na zarzuty z federalnego prawa antykorupcyjnego.”

W odpowiedzi Amazon zaprzeczył jakimkolwiek oskarżeniom o łapówkarstwo, twierdząc, że film ma „znaczenie kulturowe i historyczne” – co jest jednym ze sposobów opisania dokumentu Bretta Ratnera z Melanią Trump w roli głównej.

Xan Brooks z Guardiana nazwał film „pozłacanym śmieciowym remakiem Strefy zainteresowania Jonathana Glazera” w recenzji z zerową liczbą gwiazdek. To uprzejmy sposób na powiedzenie, że to nie jest Lista Schindlera.

W tym miesiącu Ratner dołączył do prezydenta w podróży do Chin, aby poszukać lokalizacji do Rush Hour 4, najnowszej części swojej serii komedii akcji. Trump podobno interweniował w zeszłym roku, aby zapewnić, że Paramount zrealizuje ten film. Bo jeśli czegoś tej administracji potrzeba, to więcej komedii akcji.