Sonam Wangchuk, inżynier i aktywista klimatyczny, który dał światu lodową stupę i zainspirował bollywoodzki hit, teraz dostarcza wszystkim nowego powodu do zmartwień. 59-latek prowadzi głodówkę w Delhi od 16 dni, a najnowszy biuletyn zdrowotny to rodzaj aktualizacji, która sprawia, że sympatycy sięgają po telefon, by zamówić mu pizzę. Według biuletynu Wangchuk stracił 8,2 kg, jego ciśnienie krwi wynosi 107/70, a poziom cukru spadł do 67. Lekarze są zaniepokojeni, sympatycy błagają, ale Wangchuk pozostaje charakterystycznie uparty. „Muszę doprowadzić to, co zacząłem, do logicznego końca” – powiedział BBC, co jest bardzo szlachetnym stwierdzeniem, dopóki nie uświadomisz sobie, że logicznym końcem może być szpitalne łóżko.
Protest, który rozpoczął się jako satyryczny ruch o nazwie Cockroach Janta Party (CJP), domaga się reform edukacyjnych w Indiach – konkretnie dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana po tym, jak kluczowy egzamin wstępny na studia medyczne został odwołany z powodu wycieku arkuszy. Pradhan odrzucił protestujących jako „drużynę B elementów destrukcyjnych”, co jest politycznym odpowiednikiem nazwania kogoś karaluchem i oczekiwania, że ucieknie. Zamiast tego karaluchy się rozmnożyły. Setki ludzi gromadzą się w Jantar Mantar, historycznym miejscu protestów w Delhi, mimo temperatur sięgających 38°C (odczuwalne 46°C), by wesprzeć Wangchuka i CJP.
Wangchuk, który spędził 170 dni w więzieniu w zeszłym roku pod zarzutem podżegania do protestów (później wycofanych), jest teraz w tak złym stanie, że ledwo może dojść do toalety. Założyciel CJP Abhijeet Dipke powiedział BBC, że Wangchuk beszta go, gdy tylko sugeruje zakończenie strajku. „Nie martw się o mnie” – mówi Wangchuk, czyli dokładnie to, co mówią ludzie, gdy wszyscy powinni się o nich martwić. Tymczasem sympatycy, jak inżynier Animesh Sahu i rolnik Satyaprakash Bharadwaj, przybyli, by okazać solidarność, a Bharadwaj nazwał Wangchuka „diamentem gotowym poświęcić swoje życie”. Diamenty są twarde, ale nie radzą sobie dobrze na głodówkach.
Pedagog prof. Nandita Narain podsumowała sytuację: „To bardzo smutne, że ktoś taki jak Wangchuk, który wniósł tak wybitny wkład w życie publiczne, musi uciekać się do głodówki, by zmusić rząd do działania”. Zaapelowała do niego o zakończenie strajku, ponieważ „jego życie jest w niebezpieczeństwie”, dodając: „Potrzebujemy trwałego protestu, a ruch musi być podtrzymany. Ważne, by żył, by walczyć dalej”. Rząd jednak nie wysłał nikogo do rozmów. Więc protestujący ruszają w drogę: planują marsz na parlament 20 lipca, gdy zacznie się następna sesja. Bo jeśli góra nie przyjdzie do Mahometa – albo karaluch do ministra edukacji – karaluch pójdzie do parlamentu.
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.