Wzdłuż rzeki Odet w Bretanii rybak Mathieu Le Bouter i kilkunastu wolontariuszy łowią setki pstrągów i młodych łososi – nie dla sportu, ale by je ratować. Woda sięga im ledwie do kolan, co jest problematyczne, gdy jesteś rybą potrzebującą więcej niż kałuży do życia.

„Sytuacja jest katastrofalna, o wiele gorsza niż myśleliśmy” – powiedział Le Bouter z federacji wędkarskiej Finistère. Zespół przenosi ryby do zbiorników z natlenioną wodą i wypuszcza je 10-12 mil w dół rzeki, gdzie dopływy oferują więcej wody i nadziei. „Ryby są pod ogromnym stresem. Gdy połączymy bardzo wysokie temperatury z niskim poziomem rozpuszczonego tlenu, pojawiają się problemy” – dodał, jakby opisywał zły dzień w spa.

Loara, najdłuższa rzeka Francji, osiągnęła historyczne minimum, a niektóre odnogi zamieniły się w strużki między ławicami piasku. Dwa tygodnie temu 16% francuskich rzek wyschło, a jedna czwarta małych strumieni zniknęła lub stanęła w miejscu – podaje krajowe obserwatorium niskiego stanu wód. Sekwana jest teraz „na podtrzymaniu życia” – ogłosił Le Monde, a połowa jej przepływu pochodzi z górnych zbiorników retencyjnych, co zwykle nie jest potrzebne przez kolejny miesiąc. W Vernon w Normandii przepływ spadł z 200 metrów sześciennych na sekundę w zeszłym lipcu do 110.

99 z 101 francuskich departamentów objętych jest ograniczeniami wodnymi, a w 58 ogłoszono stan wyjątkowy. Ministerstwo ds. transformacji ekologicznej odnotowało wzrost „śmiertelności ryb związanej ze wzrostem temperatury wody”. Ustawa o nadzwyczajnej pomocy dla rolnictwa przyjęta we wtorek ułatwia budowę zbiorników na wodę do nawadniania, budząc obawy, że rolnicy są faworyzowani kosztem ryb i sprawiedliwego podziału.

Claude Roustan, prezes krajowej federacji wędkarskiej, obwinia nie tylko suszę i zmiany klimatu, ale także „nadmierne pobory” wody na potrzeby upraw. Le Bouter mówi, że poziom wody w Odet i pobliskiej Isole zawsze spada latem, ale nigdy tak wcześnie. „Z każdym dniem środowisko staje się dla nich coraz bardziej duszące. Gdybyśmy tego nie robili, te, które pozostają, są skazane na zagładę” – powiedział.

Le Bouter i jego wolontariusze będą brodzić w Odet i Isole tak długo, jak będzie to konieczne. „Wygląda na to, że tylko my przejmujemy się rybami. W przeciwieństwie do ptaków, jeleni i lisów, które są bardziej widoczne, one często są zapominane”. Dodał: „Są wakacje, wolelibyśmy robić coś innego, ale na razie jesteśmy jedynymi, którzy prowadzą te akcje ratunkowe i systematycznie podnoszą alarm”.