Żaden Biały Dom nie jest odporny na hipokryzję, ale administracja Trumpa wyniosła ją na wyżyny sztuki. Wczoraj CNN poinformowało, że Departament Sprawiedliwości prowadzi śledztwo karne przeciwko E. Jean Carroll, pisarce, która oskarżyła Donalda Trumpa o gwałt w latach 90. i wygrała prawie 90 milionów dolarów w procesach cywilnych. Śledztwo koncentruje się na tym, czy Carroll dopuściła się krzywoprzysięstwa podczas zeznań w dwóch procesach cywilnych – które wygrała, bo tak bardzo DOJ wierzy w swoją sprawę.
Ta wiadomość pojawia się niecałe 10 dni po tym, jak Trump – działając jako prywatny obywatel, rozumiecie – ogłosił fundusz o wartości 1,8 miliarda dolarów z tym samym Departamentem Sprawiedliwości, aby nagrodzić swoich politycznych sojuszników, potencjalnie włączając w to uczestników zamieszek z 6 stycznia. Urzędnik DOJ Trent McCotter uroczyście oświadczył, że „używanie władzy rządowej do atakowania jednostek z niewłaściwych i nielegalnych powodów politycznych, osobistych lub ideologicznych nie powinno być tolerowane przez żadną administrację”, prawdopodobnie z kamienną twarzą. Używanie władzy rządowej do atakowania jednostek z powodów politycznych? Brzmi dokładnie jak śledztwo w sprawie Carroll i większość ostatnich posunięć DOJ.
Procesy Carroll rozwścieczyły Trumpa, co jest zrozumiałe, gdy zostanie się uznanym za winnego napaści seksualnej przez ławę przysięgłych. Sędzia Lewis Kaplan zauważył, że chociaż Carroll nie udowodniła „gwałtu” zgodnie z prawem karnym Nowego Jorku, ława przysięgłych uznała, że Trump dokładnie to zrobił w powszechnym rozumieniu. Trump obrażał Carroll na Truth Social i podczas procesów, twierdził, że jej nie zna pomimo dowodów fotograficznych, i pomylił ją ze swoją byłą żoną Marlą Maples podczas zeznań – co jest szczególnym rodzajem zaprzeczenia.
Oskarżenie o krzywoprzysięstwo koncentruje się na tym, czy Carroll skłamała na temat wsparcia finansowego od Reida Hoffmana, współzałożyciela LinkedIn. W zeznaniach z 2022 roku Carroll powiedziała, że nie ma zewnętrznego wsparcia, ale dwa tygodnie później jej prawnicy ujawnili finansowanie z non-profit, którą kieruje Hoffman. Sędzia Kaplan już rozważył i oddalił obawy dotyczące tych zeznań, pozwalając zespołowi Trumpa na ponowne przesłuchanie jej, a następnie stwierdzając, że jej wiarygodność nie budzi wątpliwości. Ale DOJ naciska, bo po co pozwolić, aby orzeczenie sędziego stanęło na drodze do dobrej politycznej zemsty?
Śledztwem kieruje Andrew Boutros, prokurator USA w Chicago, co jest nietypowe, ale legalne – do czasu tej administracji, kiedy DOJ zaczął przydzielać odległe biura do prowadzenia politycznych spraw. Biuro Boutrosa ma swoją historię: niedawno umorzyło zarzuty wobec „Broadview Six” po nadużyciach prokuratorskich, które pozostawiły sędzię April Perry „niewiarygodnie zszokowaną”. Perry skarciła Boutrosa, mówiąc: „Twoim jedynym celem jest wymierzanie sprawiedliwości. Twoim klientem jest sama sprawiedliwość. To zaufanie zostało złamane.”
Każde śledztwo wobec Carroll stoi przed tym samym problemem: Boutros i Departament Sprawiedliwości Trumpa nie mają już przywileju wątpliwości. Nawet jeśli śledztwo upadnie, bezpodstawne śledztwo karne jest pozasądową karą – pozwani muszą wydawać czas i pieniądze na prawników, a Southern Poverty Law Center niedawno zostało odcięte od kanałów finansowych z powodu wątpliwego aktu oskarżenia.
Trump kandydował na urząd, potępiając „używanie broni” Departamentu Sprawiedliwości. Okazuje się, że chciał go tylko po swojej stronie. Sprawy Broadview i Carroll pokazują, jak skutecznie to osiągnął.