Odliczanie trwa. Na dwa miesiące przed pierwszym jesiennym budżetem Andy'ego Burnhama, prezesi banków załamują ręce, zastanawiając się, czy rząd nie opodatkuje ich rekordowych zysków nowymi podatkami.

Kanclerz skarbu, John Healey, podobno rozważa nałożenie podatku od nadmiarowych zysków zarówno na banki, jak i koncerny naftowe podczas październikowego wystąpienia w Westminsterze.

Cztery największe brytyjskie banki – HSBC, NatWest, Barclays i Lloyds Banking Group – wypracowały w ciągu ostatnich pięciu lat 200 mld funtów zysku przed opodatkowaniem, głównie dzięki rosnącym stopom procentowym.

Są teraz na celowniku działaczy – w tym Kongresu Związków Zawodowych (TUC) i grupy kampanijnej Positive Money – którzy twierdzą, że podwyżka podatków mogłaby pomóc pokryć rosnące rachunki gospodarstw domowych w ramach walki Burnhama z kosztami życia.

Sekretarz generalny TUC, Paul Nowak, który mocno naciska na nowy podatek bankowy, ujął to dość zwięźle: „Największe brytyjskie banki zarabiają fortunę. Nie dlatego, że nagle stały się bardziej konkurencyjne lub poprawiły usługi dla klientów, ale dlatego, że wysokie stopy procentowe sprawiają, że mogą teraz siedzieć i patrzeć, jak pieniądze spływają. Zawyżone kredyty hipoteczne napędzają rekordowe premie.

W obliczu rekordowo wysokich rachunków za energię tej zimy, rząd będzie musiał zapewnić większe wsparcie gospodarstwom domowym – a opodatkowanie nadmiarowych zysków banków jest oczywistym sposobem na sfinansowanie tego.”

Jakikolwiek ruch w Wielkiej Brytanii będzie przypominał podobne wysiłki w Europie kontynentalnej, mające na celu zmuszenie banków do płacenia wyższych podatków, aby pomóc zrekompensować rosnące koszty życia i wyższe wydatki na obronność. Oto niektóre narzędzia, których użyły różne rządy, oraz korzyści i pułapki związane z opodatkowaniem zysków niektórych z największych banków świata.

Premier Hiszpanii, Pedro Sánchez, w 2022 roku ujawnił plany podatku od nadmiarowych zysków, który miał przynieść 3 mld euro z banków w ciągu następnych dwóch lat, aby pomóc złagodzić presję związaną z kosztami życia.

To przestraszyło inwestorów, ściągając z hiszpańskich banków notowanych na giełdzie ponad 5 mld euro wartości, ale politycy naciskali dalej: nałożyli 4,8% „podatku solidarnościowego” na krajowe przychody banków, których dochód przekroczył 800 mln euro. Obejmowało to opłaty i dochód z odsetek netto – czyli kwotę, jaką banki zarabiają na opłatach za pożyczki, pomniejszoną o to, co płacą za depozyty.

Próg 800 mln euro i skupienie się na przychodach krajowych oznaczały, że w dużej mierze wykluczono małe lokalne banki i większość operacji zagranicznych pożyczkodawców w Hiszpanii.

Duże banki i grupy lobbingowe złożyły pozwy sądowe dotyczące tego podatku, podczas gdy Europejski Bank Centralny (EBC) ostrzegł, że Hiszpania ryzykuje zakłócenie polityki pieniężnej i uszkodzenie pozycji kapitałowych banków, które pomagają amortyzować skutki wstrząsów gospodarczych.

Politycy ostatecznie zdecydowali się przedłużyć podatek o kolejne trzy lata, do 2027 roku, po tym jak w pierwszym roku zebrano 1,3 mld euro, a w 2024 roku 1,7 mld euro. Banki stoją teraz w obliczu progresywnej stawki podatkowej od 1% do 7%, przy czym najwyższa stawka dotyka takie banki jak Banco Santander, którego roczne przychody z odsetek i opłat przekroczyły 5 mld euro.

Przedłużenie wywołało kolejną falę wyzwań prawnych ze strony banków i lobbystów oraz krytykę zarówno ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jak i EBC, które ostrzegały, że może to uderzyć w zyski banków, podnieść koszty pożyczek dla gospodarstw domowych o niskich dochodach i zmniejszyć konkurencyjność hiszpańskich banków na arenie międzynarodowej.

Rząd Litwy zdecydował się na wprowadzenie własnego podatku od nadmiarowych zysków banków w 2023 roku, po tym jak prognozy wykazały, że pożyczkodawcy mają zarobić w tym roku 1,3 mld euro zysku netto. To trzykrotnie więcej niż w 2022 roku, po gwałtownym wzroście stóp procentowych wywołanym pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.

Podatek w wysokości 60%, który miał zastosowanie do wszelkich dochodów z odsetek netto o 50% wyższych niż średnia z poprzednich czterech lat, został wykorzystany do finansowania projektów infrastrukturalnych i zwiększenia wydatków na obronność w obliczu rosyjskich zagrożeń.

Politycy zgodzili się wyłączyć dochody z nowo uzgodnionych pożyczek, aby zapobiec sytuacji, w której banki przestałyby udzielać kredytów hipotecznych i pożyczek biznesowych, aby uniknąć płacenia podatku.

Podatek pomógł zebrać około 250 mln euro w 2023 roku i 250 mln euro w 2024 roku.