Słyszy się teraz różne szalone rzeczy. Na przykład historię, którą Nat Friedman, były CEO GitHubu, opowiedział niedawno na konferencji. Friedman używa OpenClaw, autonomicznego agenta AI działającego na jego komputerze, pełniącego rolę osobistego asystenta. Pewnego dnia jego OpenClaw uznał, że nie pije wystarczająco dużo wody, więc Friedman polecił agentowi „zrobić wszystko, co konieczne”, aby zapewnić mu nawodnienie. Według Friedmana bot ostatecznie skierował go do kuchni, aby wypił butelkę wody. Poinformował go, że monitoruje go przez podłączoną kamerę w domu. „Będę patrzył, czy to zrobisz” – rzekomo powiedział bot. Friedman zrobił, jak mu kazano, a chwilę później bot wysłał mu kadr, na którym pije butelkę wody, i pochwalił go. „Poczułem, że naprawdę dobrze mi poszło” – powiedział Friedman. Witajcie w boomie AI, gdzie wasz osobisty asystent może być również nianią od nawodnienia.
Świat jest zaledwie kilka lat w boomie AI, a ta dziwna mieszanka hype'u, użyteczności i niepokoju jest na porządku dziennym. Na X – będącym prawdopodobnie bijącym sercem wewnętrznego dyskursu AI – inwestorzy, influencerzy, programiści, badacze, podcasterzy i niezliczeni naśladowcy sięgają przez algorytm, by potrząsnąć twoimi ramionami. „Claude rozłożył moje całe życie z niepokojącą dokładnością. Żadnych horoskopów. Żadnego tarota. Czyste AI” – głosi jeden post. Inny tryumfuje: „Nasz zespół jest oszołomiony. Daliśmy Claude Opus 4.6 od @AnthropicAI 10 000 $ do handlu na @Polymarket. Teraz ma wartość konta 70 614,59 $.” Post zawiera wykres z małą gwiazdką informującą, że handel był częścią symulacji i nie odbywał się z prawdziwymi pieniędzmi. Więc ty też możesz być symulowanym milionerem, jeśli to twoja rzecz.
Cechą charakterystyczną całego tego ewangelizowania jest jego gorączkowe tempo. Jeśli nie zwracasz szczególnej uwagi na codzienny dyskurs AI, wiele rozmów jest prawie niezrozumiałych. Z tygodnia na tydzień narracje zmieniają się gwałtownie. Nowy seminarium promptów „ZMIENI SPOSÓB, W JAKI BUDUJESZ Z AI NA ZAWSZE”; nie, czekaj, promptowanie jest martwe. Claude „ZMIENIA WSZYSTKO”; właściwie teraz chodzi o Codexa od OpenAI. Wsiadaj, przegrany, vibe-kodujemy strony internetowe. Zapomnij: teraz vibe-handlujemy – zarabiamy pieniądze podczas snu. Wszystko dzieje się tak szybko, że weterani dyskursu AI żartobliwie tęsknią za starymi dobrymi czasami… z 2022 roku.
Pisałem już wcześniej, że jednym z trwałych wpływów kulturowych AI jest sprawianie, że ludzie czują się, jakby tracili rozum. Częściowo wynika to z agresywnej fanfary lub sposobu, w jaki technologia została wyraźnie ustawiona do zastąpienia pracy. Ale ostatnio, jak sądzę, to przyspieszony charakter boomu AI doprowadza ludzi do szaleństwa. Zarówno rozmowa wokół technologii, jak i jej wdrażanie rządzą się logiką wykładniczą. Inteligencja, przychody, możliwości – wszystko to ma iść w górę jak hokejowa kij, mówią entuzjaści. Nowe, rzekome przełomy są ogłaszane, ale natychmiast opatrywane przypomnieniem, że to najgorsze, co technologia kiedykolwiek będzie. Ponieważ systemy AI przeniknęły do każdej dziedziny naszej kultury i gospodarki, niezwykle trudno jest ocenić wpływ technologii poza indywidualnymi przypadkami. To, że nie możesz ogarnąć umysłem boomu AI ani się w nim zorientować, jest cechą, a nie błędem, dla tych, którzy budują tę technologię. Ale dla każdego, kto po prostu próbuje się dostosować, trudno nie czuć urazy lub wyobcowania. Dolina Krzemowa próbuje sprintem pokonać osobliwość, a w tym procesie polaryzuje resztę z nas.
Sama gwałtowna zmiana istnieje od kilku lat. Od czasu pojawienia się ChatGPT, boom AI oscylował wokół osi „To już koniec” – „Znów jesteśmy z powrotem”, z branżą zdającą się nie dorastać do własnej mitologii, a potem ogłaszającą kolejną zmianę paradygmatu. Ale najnowsze przejście od chatbotów do agentów kodujących – samodzielnych narzędzi, takich jak to, które najwyraźniej pilnowało nawyków nawodnienia Friedmana – przyspieszyło ten wir. Entuzjaści widzą agentów, w przeciwieństwie do