Pochodzenie pandemii koronawirusa pozostaje sporną tajemnicą, ale nie powstrzymuje to pewnej grupy publicystów, aktywistów i byłych urzędników administracji Trumpa przed twierdzeniem, że sprawa jest zamknięta: wirus uciekł z chińskiego laboratorium, amerykańscy naukowcy byli zamieszani, a sprawiedliwość musi być wymierzona. Cóż, sprawiedliwość najwyraźniej nadeszła i przyniosła kajdanki.

Od kwietnia grupa badaczy poniosła konsekwencje. Ralph Baric, 72-letni wirusolog z UNC-Chapel Hill, który współpracował z Instytutem Wirusologii w Wuhan, został skierowany do wykluczenia z kontraktów federalnych na co najmniej trzy lata z powodu problemów z dokumentacją i dziesięcioletnich eksperymentów. David Morens, 78-letni ekspert ds. grypy i doradca Fauci, został oskarżony o spisek mający na celu ukrycie lub sfałszowanie dyskusji na temat grantów na koronawirusa – i podobno aresztowany w domu w bieliźnie przez uzbrojonych agentów FBI. Jeffrey Taubenberger, p.o. szefa NIAID i bliski współpracownik Morensa, zrezygnował lub został zwolniony. Vincent Munster, inny wirusolog z NIAID, został oskarżony o przemyt próbek małpiej ospy z Konga bez odpowiedniej dokumentacji. A sam Anthony Fauci został wezwany do złożenia zeznań przed Senatem.

Zagorzali zwolennicy teorii wycieku z laboratorium są zachwyceni. Anthony Bellotti z White Coat Waste Project oświadczył, że „oskarżenie Morensa powinno być początkiem – a nie końcem – dawno spóźnionej odpowiedzialności za wyciek z laboratorium”. Senator Rand Paul, który wezwał Fauciego, powiedział: „Nie dostał jeszcze tego, na co zasłużył”. Ale pomimo całej tej zemsty, w przepisach dotyczących bezpieczeństwa biologicznego utrzymuje się chwiejny status quo. Rozporządzenie wykonawcze administracji Trumpa mające na celu zakończenie finansowania badań nad wzmocnieniem funkcji (gain-of-function) utknęło w martwym punkcie – terminy nowych przepisów minęły. Więc na razie polityka badawcza jest prowadzona przez Departament Sprawiedliwości, a najlepszy lekarz Ameryki może wkrótce ponownie zeznawać, podczas gdy nauka, którą promował, pozostaje nieskrępowana, a naukowcy, których finansował, ryzykują, że skończą w kajdankach.