Książę Harry i sześciu innych prominentnych powodów patrzą w oczy rachunkowi prawnemu, który może sięgnąć 50 milionów funtów po przegranej w głośnej sprawie przeciwko wydawcy Daily Mail. Wysoki Trybunał, w 436-stronicowym orzeczeniu, które równie dobrze mogłoby być nagrobkiem dla procesów o podsłuchy, oddalił wszystkie zarzuty, jakoby Mail stosował nielegalne metody pozyskiwania informacji. Sędzia Nicklin napisał, że sąd nie może po prostu zakładać, że historia została zdobyta nielegalnie, jeśli istniał legalny sposób jej pozyskania – logika, która wydaje się wręcz nudno rozsądna.

Książę Sussexu połączył siły z Doreen Lawrence, Eltonem Johnem, Davidem Furnishem, Elizabeth Hurley, Sadie Frost i byłym posłem Simonem Hughesem, aby pozwać Associated Newspapers Ltd (ANL) za rzekome „systematyczne i trwałe nielegalne gromadzenie informacji”. Sędzia nie dał się na to nabrać. Zespół prawny ANL nazwał zarzuty „sensacyjnymi” i „niedorzecznymi”, twierdząc, że historie pochodziły od rzeczników prasowych, wcześniejszych artykułów lub notorycznie przeciekających kręgów towarzyskich celebrytów. Były redaktor Paul Dacre, świeżo po nagraniu wideo, w którym nazwał sprawę „spiskiem” mającym na celu „zniszczenie gazety”, wyraził współczucie dla Harry'ego jako „zagubionego i wściekłego młodego mężczyzny” i przypomniał wszystkim, że księżna Diana „lubiła Mail. Byliśmy jej gazetą”.

Harry i Lawrence nazwali wyrok „kompletnym i oczywistym wybielaniem”, ale ANL ogłosiło „przytłaczające zwycięstwo Daily Mail i jego dziennikarzy”. Sprawa została osłabiona, gdy kluczowy świadek, prywatny detektyw Gavin Burrows, stwierdził, że jego zeznanie było fałszerstwem – zarzut, który sędzia uznał za „całkowicie podważony”. To była ostatnia prawna walka Harry'ego z brytyjskimi gazetami, po wygranej z Daily Mirror i ugodzie w ostatniej chwili z The Sun. Mail jednak walczył o wszystko i wygrał. Teraz ANL będzie próbować odzyskać koszty, zostawiając Harry'ego z rachunkiem na 50 milionów funtów i bardzo kosztowną lekcją o ryzyku pozywania tabloidów.