Trudno poznać prawdziwy stan rosyjskiej gospodarki, zarówno dlatego, że sprawozdawczość finansowa kraju jest skąpa, jak i dlatego, że oficjalne dane są niewiarygodne. Ale prawdopodobnie nie jest świetnie.
W tym tygodniu szwedzka minister spraw zagranicznych, Maria Malmer Stenergard, podzieliła się oceną swojego kraju, że rosyjska gospodarka prawdopodobnie skurczyła się w ciągu ostatnich pięciu lat w związku z wojną w Ukrainie. Inflacja jest również wysoka, a międzynarodowe sankcje kosztowały Rosję 450 miliardów dolarów od wybuchu wojny w lutym 2022 roku. Gospodarka Rosji jest obecnie mniejsza niż gospodarka Teksasu, powiedziała Stenergard.
Według większości wskaźników gospodarka nie jest więc w doskonałej formie. Co więcej, wojna pochłania ogromną część zasobów finansowych kraju, a wydatki na obronę osiągnęły postsowiecki rekord około 7 procent wydatków rządowych.
Więc chyba nie powinno dziwić, że osaczony rosyjski program kosmiczny zwraca się do alternatywnych źródeł dochodu: od 1 stycznia rosyjskie rakiety są regularnie obklejane reklamami banków, restauracji i nie tylko.
Reklamy w kosmosie, zwłaszcza z rosyjskim programem kosmicznym, nie są niczym nowym. Trzydzieści lat temu, na przykład, Pepsi zapłaciło około 5 milionów dolarów, aby kosmonauta sfilmował dużą replikę puszki Pepsi na zewnątrz stacji Mir. W 2000 roku Pizza Hut zapłaciło za umieszczenie swojego logo na rakiecie Proton wysyłającej statek kosmiczny na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Jednak były to w dużej mierze jednorazowe działania. Teraz Rosja uczyniła reklamy kosmiczne częścią swojej oficjalnej polityki kosmicznej.
W zeszłym roku prezydent Władimir Putin, który pełni tę funkcję przez wszystkie lata tego stulecia poza czterema, zatwierdził zmiany w federalnych ustawach regulujących reklamę i działalność kosmiczną, aby umożliwić umieszczanie reklam na statkach kosmicznych.
„Zgodnie z poprawkami, Roskosmos otrzymał prawo, obowiązujące od 1 stycznia 2026 roku, do umieszczania reklam na obiektach kosmicznych należących zarówno do samej Korporacji Państwowej, jak i federalnie” – powiedziała państwowa korporacja kosmiczna Roskosmos. „Poprawki stworzą mechanizm przyciągania prywatnych inwestycji w rosyjską eksplorację kosmosu i zmniejszą obciążenie budżetu państwa”.
Więc Rosja wkroczyła w odważny nowy świat wszechobecnych reklam kosmicznych kilka miesięcy temu. Rosyjska gazeta biznesowa Vedomosti poinformowała, że w 2026 roku na rosyjskich rakietach umieszczono sześć dużych reklam. Obejmują one reklamy banku PSB, sieci restauracji Kofemaniya, Rosyjskiej Grupy Medialnej i Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Pozostałe dwa to ogłoszenia publiczne.
Podobnie jak inne segmenty rosyjskiej gospodarki, Roskosmos podlega zachodnim sankcjom od wybuchu wojny przeciwko Ukrainie. Międzynarodowi partnerzy, zwłaszcza Europejska Agencja Kosmiczna i klienci komercyjni, przestali kupować starty na rakietach Sojuz i Proton. Według niektórych szacunków sankcje kosztowały Roskosmos 2,5 miliarda dolarów od początku wojny.
Nowe reklamy nie zrekompensują tych strat w znaczący sposób. Roczne przychody z reklam kosmicznych mogą wynieść zaledwie kilka milionów dolarów rocznie, podają rosyjskie źródła informacji.
Podobnie jak w przypadku całej gospodarki, trudno uzyskać prawdziwy obraz kondycji rosyjskiego programu kosmicznego. Ale z zewnątrz widać ponure oznaki. Na przykład Rosja niedawno przedłużyła swoje załogowe misje kosmiczne na Międzynarodową Stację Kosmiczną z sześciu do ośmiu miesięcy, aby zmniejszyć liczbę rakiet Sojuz i statków kosmicznych używanych przez program.
A ogólna kondycja rosyjskiego przemysłu rakietowego nadal spada. W latach 2024 i 2025 łączna liczba rosyjskich startów spadła do 17 rocznie. Z wyłączeniem 2020 roku, szczytu pandemii COVID-19, jest to najniższa łączna liczba rocznych startów w Rosji od 1961 roku, roku startu Jurija Gagarina w kosmos.
W szczytowym okresie, na początku lat 80., Rosja regularnie wystrzeliwała 100 rakiet orbitalnych rocznie.