Pełniący obowiązki sekretarza marynarki Hung Cao w sobotę na mediach społecznościowych obiecał swoim żołnierzom dwie rzeczy: zadba o ich potrzeby i zbuduje okręty. Rewolucyjna sprawa, naprawdę – marynarka, która faktycznie buduje okręty. Kto by pomyślał?

Film Cao przedstawił jego priorytety z całym dramatycznym rozmachem człowieka, który właśnie dostał awans, o który specjalnie nie zabiegał. „Będziemy budować okręty” – oświadczył, jakby alternatywą było budowanie większej liczby admirałów. Obiecał też bronić ojczyzny, co, uczciwie, zazwyczaj jest w zakresie obowiązków.

Cała ta gadanina o budowie okrętów pojawia się po tym, jak poprzednik Cao, John Phelan, wyleciał w środę – 13 miesięcy na stanowisku i zapisał się w historii jako pierwszy sekretarz służby zwolniony w drugiej kadencji Trumpa. Phelan dołącza do rosnącego klubu ponad 30 starszych oficerów wojskowych, którym pokazano drzwi za sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, co zaczyna wyglądać mniej jak trzęsienie ziemi, a bardziej jak drzwi obrotowe w sklepiku z pamiątkami Pentagonu.

Zwolnienie podobno dotyczyło sporów o budowę okrętów, konkretnie o nowy pancernik klasy Trump – nazwa, która zdecydowanie nie brzmi, jakby została wybrana przez komisję próbującą przypodobać się szefowi. Trump ogłosił klasę pancerników w grudniu jako część „Złotej Floty” marynarki, z celem zbudowania okrętów do 2028 roku. Eksperci, będąc psujami zabawy, wskazują, że ten harmonogram jest mniej więcej tak realistyczny jak okręt podwodny z oknami, biorąc pod uwagę miliardy dolarów i lata zwykle potrzebne do zbudowania nowego pancernika.

Phelan przed swoim usunięciem rozważał możliwość budowy okrętów poza krajem, mówiąc Navy Times, że „wszystko jest na stole” – fraza, która zwykle oznacza, że ktoś zaraz podejmie bardzo kontrowersyjną decyzję. Trump tymczasem powiedział dziennikarzom, że Phelan „miał pewne konflikty z innymi ludźmi, głównie w kwestii budowy i zakupu nowych okrętów”, dodając, że „nie miał z nim zbyt wiele do czynienia”. Klasyczna technika zarządzania: zatrudnij faceta, ledwo z nim rozmawiaj, potem zwolnij go, bo inni się z nim nie dogadywali.

Cao, emerytowany kapitan marynarki i absolwent Akademii Marynarki, który wcześniej bezskutecznie kandydował do Kongresu w Wirginii – bo czemu nie dodać „politycznego przegranego” do swojego CV przed objęciem jednej z najbardziej wymagających prac w wojsku – teraz musi wymyślić, jak zbudować klasę pancerników, którą eksperci uważają za niemożliwą do zbudowania na czas. Powodzenia, kapitanie. Będziesz go potrzebować.