Mówią, że zwięzłość jest duszą dowcipu, a niewiele zespołów ma jej tyle, co Otoboke Beaver. Grając krótkie, ostre piosenki pełne zarówno furii, jak i czarnego humoru, w przyszłym tygodniu japoński kwartet zagra swój największy jak dotąd koncert w Wielkiej Brytanii – na Anfield w Liverpoolu, supportując Foo Fighters.
„Spotkaliśmy Foo Fighters na zagranicznym festiwalu, a potem w Japonii” – mówi wokalistka Accorinrin, gdy rozmawiamy w barze muzycznym w tokijskiej dzielnicy Shibuya, na kilka godzin przed tym, jak Otoboke Beaver wyjdą na scenę i rozerwą publiczność w pobliskim O-Nest. „Dave Grohl opowiadał o nas mnóstwu ludzi, co bardzo nam pomogło. Nie musiał przedstawiać takiego nikomu zespołu jak my, ale Dave zawsze szuka nowych twarzy i chciał nas wkręcić w branżę muzyczną.”
Częściowo dzięki ewangelizacji Grohla popularność Otoboke Beaver wzrosła: oprócz wydania około kilkunastu płyt w różnych formatach od czasu powstania 17 lat temu, supportowali takich jak Green Day, Idles, Red Hot Chili Peppers, Jack White, Eddie Vedder i Oasis. „Nauczyłem się z tych koncertów, że niesamowite zespoły mają niesamowity personel wsparcia” – mówi dziko patrząca gitarzystka Yoyoyoshie (wszyscy członkowie Otoboke Beaver używają jednoczłonowych pseudonimów). „Ci pracownicy są tak profesjonalni i mają takie współczucie dla artystów, z którymi pracują. To wydaje się drobnostką, ale naprawdę zrobiło na mnie wrażenie.”
Pytam, jacy byli Gallagherowie. „Nie pozwolono nam się z nimi spotkać. Było wiele stref zastrzeżonych, a gdy członkowie Oasis przechodzili, rozwieszano czarne zasłony.” A Idles? „Super spoko i przyjaźni. Byli jak banda fajnych punkowych gości i zaprosili nas na wspólne picie.”
Muzykę Otoboke Beaver najłatwiej opisać jako punk, ale to nie oddaje nawet połowy. Ich piosenki są krótkie, ale niesamowicie gęste, pełne zmian tempa i nastroju, agresywne, ale przezabawne. Każda piosenka to misterna zagadka: ładna na powierzchni, ale z ukrytymi głębiami do rozwikłania.
Accorinrin śpiewa o miłości i jedzeniu, ale także o nękaniu przez starych zboczeńców (Dirty Old Fart is Waiting for My Reaction), bólach związanych z japońską agencją praw autorskich Jasrac (I Put My Love to You in a Song, Jasrac) i braku chęci posiadania dzieci (I Am Not Maternal). Mimo tych tytułów, „nigdy nie myślałam, że nasze piosenki są feministyczne, dopóki ludzie nie zaczęli tak mówić” – mówi. „Japonia zawsze była społeczeństwem zorientowanym na mężczyzn, więc nie przyszło mi do głowy, żeby się tym przejmować.” Każda ukryta frustracja, jak mówi, „naturalnie przebija się w moich tekstach”.
Zespół powstał w Kioto w 2009 roku i był fanami zespołów z pobliskiej Osaki, w tym dziko chaotycznych Oshiripenpenz, których gonzo występy pełne są niesamowitych niespodzianek. „Nie mogłem uwierzyć, że muzyka może taka być” – mówi Yoyoyoshie.
Jako siedziba największych japońskich agencji talentów komediowych, region Kansai, w którym znajdują się Kioto i Osaka, jest fabryką humoru Japonii; w związku z tym Otoboke Beaver czerpią inspirację zarówno z komedii, jak i muzyki. „To w naszym DNA” – mówi Accorinrin. „Jeśli piosenki nie są śmieszne, nie ma zabawy.” Rzeczywiście, tej nocy w O-Nest Accorinrin beszta widza za używanie flesza w telefonie – „Starzy mężczyźni, którzy nie wiedzą, jak wyłączyć flesz, powinni wyrzucić smartfony!” – i pokazuje środkowy palec każdemu widzowi po kolei: przywodzi to na myśl żartobliwie antagonistyczne rutynowe Stewarta Lee. Tym bardziej, że publiczność jest wtajemniczona w żart: sadomasochistyczna relacja, której doświadczanie jest nieskończenie zabawne. Accorinrin mówi, że zespół może pracować nad melodią lub pomysłem na tekst „setki razy, próbując nowych rzeczy, myśląc o emocji, którą chcemy przekazać, i o tym, jak zrobić to zabawniej lub głupiej”.
Długoletnia perkusistka Otoboke Beaver, Kahokiss, niedawno opuściła zespół, co skłoniło ich do szybkiego wydania trzyutworowego singla i mini-trasy, by ją pożegnać. Ich ostatni koncert z nią był radosnym świętowaniem, a nie smutnym pożegnaniem.