Ogrodnicy, którzy dbają o to, aby londyńskie Royal Parks wyglądały mniej jak postapokaliptyczne pustkowie, a bardziej jak pocztówki, mają dość. W ruchu, który nie zaskoczy absolutnie nikogo, kto próbował żyć w Londynie za minimalną krajową, zagłosowali za strajkiem w związku z proponowaną podwyżką, którą można opisać tylko jako 'technicznie podwyżkę'.

Pracownicy zatrudnieni przez podwykonawcę Idverde, firmę, której nazwa brzmi jak złoczyńca z niskobudżetowego filmu o superbohaterach, otrzymali propozycję zawrotnej podwyżki o 70 pensów za godzinę dla wykwalifikowanych ogrodników i liderów zespołów. Związek zawodowy GMB, z powściągliwością rodzica starającego się nie śmiać z rysunku dziecka, nazwał to 'obrazą'.

Akcja strajkowa obejmuje wszystkie osiem Royal Parks: Bushy Park, Green Park, Greenwich Park, Hyde Park, Kensington Gardens, Regent's Park-Primrose Hill, Richmond Park i St James's Park. Więc jeśli planowaliście piknik w którymkolwiek z nich, może warto zabrać koc i poczucie solidarności, ale może też własne kanapki.

Rzecznik Royal Parks, w mistrzowskiej lekcji przerzucania odpowiedzialności, powiedział, że kwestia wynagrodzeń należy do Idverde, dodając: 'Zdajemy sobie sprawę, że jest to kwestia budząca niepokój dla zainteresowanych i mamy nadzieję, że uda się osiągnąć konstruktywne rozwiązanie.' Tłumaczenie: 'Proszę nie patrzeć na nas, my tylko jesteśmy właścicielami parków.' Skontaktowano się z Idverde w celu uzyskania komentarza, ale nie wstrzymujemy oddechu.

Obecnie wykwalifikowani ogrodnicy i liderzy zespołów zarabiają 55 pensów na godzinę powyżej londyńskiej płacy minimalnej, która wynosi 14,80 funtów. Więc już zarabiają wystarczająco, aby może pozwolić sobie na kawę i kanapkę w parku, który utrzymują. GMB oskarża Idverde o traktowanie londyńskiej płacy minimalnej jako maksimum, a nie minimum, co jest jak traktowanie ograniczenia prędkości jako celu.

Anna Lee, regionalna organizatorka GMB, powiedziała: 'Nasi członkowie tworzą i utrzymują te niesamowite przestrzenie, a propozycja 70 pensów [ekstra za godzinę] to po prostu obraza. To wykwalifikowani, doświadczeni profesjonaliści i wiedzą, ile warta jest ich praca.' Rzeczywiście, wiedzą. To oni pilnują, żeby tulipany stały w szeregu, a trawa miała społecznie akceptowalną wysokość.

W głosowaniu wzięło udział 75% uprawnionych, a 95% zagłosowało za strajkiem. To poziom konsensusu rzadko spotykany poza Koreą Północną, co sugeruje, że ogrodnicy nie żartują. Wzywają Idverde do powrotu do stołu negocjacyjnego i zaoferowania uczciwej podwyżki. A jeśli tego nie zrobią, cóż, parki mogą wkrótce wyglądać jak łąka kwietna, co może być nowym trendem, ale prawdopodobnie nie tym, o jaki chodzi Idverde.

Więc gdy ogrodnicy przygotowują się do odłożenia narzędzi i pikiet, pamiętajcie: za każdym idealnie przystrzyżonym trawnikiem stoi osoba, której nie stać na mieszkanie w jego pobliżu. A podwyżka o 70 pensów tego nie zmieni.