Miliony kierowców, którym wciśnięto niekorzystne umowy finansowania samochodów, będą musiały czekać co najmniej do 2027 roku, aby zobaczyć choć grosz odszkodowania – ogłosił Urząd Nadzoru Finansowego (FCA), bo nic tak nie mówi „ochrona konsumenta” jak wieloletnie opóźnienie, a potem cyrk prawny.

Średnie wypłaty w wysokości 829 funtów są przewidziane w ramach proponowanego przez FCA programu, który obejmuje około 12 milionów kredytów samochodowych zaciągniętych między kwietniem 2007 a listopadem 2024 – mniej więcej 40% wszystkich takich pożyczek w tym okresie. Łączny rachunek, łącznie z kosztami administracyjnymi, może sięgnąć 9,1 miliarda funtów.

FCA zakazał uznaniowych prowizji dealerskich (DCA) w 2021 roku, gdzie dealerzy otrzymywali prowizję od pożyczkodawców w zależności od naliczonej stopy procentowej – praktyka, która dawała dealerom finansową motywację, by naciągać cię na oprocentowaniu. Ale wyzwania prawne ze strony trzech pożyczkodawców – Volkswagen Financial Services, Mercedes-Benz Financial Services i Credit Agricole Auto Finance – zablokowały teraz mechanizm, co oznacza, że żadne odszkodowania nie zostaną wypłacone, dopóki brytyjski Wyższy Trybunał nie rozpatrzy sprawy, w grudniu lub lutym przyszłego roku. FCA twierdzi, że będzie „bronić programu stanowczo”, co w regulatorowym języku oznacza „zobaczymy się w sądzie, prawdopodobnie w 2027 roku.”

Dla tych, którzy jeszcze nie złożyli skargi, FCA zaleca kontakt bezpośrednio z pożyczkodawcą – a nie z firmą odszkodowawczą, która może zabrać 30% twojej wypłaty, jak zauważył szef FCA Nikhil Rathi w programie BBC Today. Tymczasem Consumer Voice twierdzi, że program „zostawia zbyt wielu ludzi na przegranej pozycji”, a oszuści już krążą, podszywając się pod pożyczkodawców oferujących fałszywe odszkodowania. Podsumowując: kierowcy czekają latami, prawnicy się bogacą, a jedyne, co porusza się szybko, to naciągacze.