Minister obrony Izraela, Israel Katz, ogłosił, że rząd jest w pełni zaangażowany we wdrożenie zakrojonej na szeroką skalę migracji Palestyńczyków ze Strefy Gazy, co jest dyplomatycznym sposobem na powiedzenie „czystki etnicznej” – terminu, którego organizacje praw człowieka używają ostatnio dość często. Katz złożył to oświadczenie w środę, upamiętniając zabójstwo Mohammeda Odeha, najnowszego dowódcy wojskowego Hamasu, udowadniając, że nawet w czasie wojny można robić kilka rzeczy naraz.
Katz stwierdził, że plan „dobrowolnej emigracji” – zwrot, który robi za dużo roboty – zostanie zrealizowany „we właściwym czasie i we właściwy sposób”. Jest to bezpośrednia sprzeczność z planem zawieszenia broni Donalda Trumpa dla Gazy, który Izrael podpisał w zeszłym roku. Drugi punkt tego planu brzmi: „Gaza zostanie odbudowana z korzyścią dla mieszkańców Gazy, którzy wycierpieli już wystarczająco”. Najwyraźniej „z korzyścią” podlega interpretacji.
Rząd Izraela rozważa pomysł Gazy bez Palestyńczyków od czasu, gdy Trump na początku zeszłego roku zasugerował, że setki tysięcy powinny opuścić ten obszar, aby „oczyścić” go na potrzeby odbudowy. W zeszłym roku Izrael utworzył nawet biuro ds. „dobrowolnej emigracji” i złagodził ograniczenia w podróżowaniu dla Palestyńczyków chcących odbyć podróż w jedną stronę. Przymusowe przesiedlenie ludności cywilnej jest zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości, ale izraelscy urzędnicy wolą termin „dobrowolna migracja”. Wszystko kwestia brandingu.
Działające w Izraelu organizacje praw człowieka i prawnicy ostrzegają, że warunki, jakie Izrael narzucił Gazie, sprawiają, że każdy wyjazd jest z natury przymusowy, co w praktyce oznacza plan czystki etnicznej. Stowarzyszenie na rzecz Praw Obywatelskich w Izraelu ujęło to w zeszłym roku bez ogródek: „Stwarzanie warunków życia, które nie pozwalają na przetrwanie, wolność i godność, i poddawanie ich cywilom, dopóki nie powiedzą, że chcą wyjechać, to nie plan »zachęcania do dobrowolnej emigracji«, ale plan przymusowej ewakuacji i wypędzenia”.
Katz dodał, że masowy wyjazd będzie szedł w parze z wykluczeniem Hamasu z władzy. „Zobowiązaliśmy się, że Hamas nie będzie rządził Gazą cywilnie ani wojskowo, i tak będzie, a także plan dobrowolnej emigracji z Gazy zostanie wdrożony” – napisał w mediach społecznościowych. Rzecznik Katza nie odpowiedział na pytania, czy Izrael nadal uważa zawieszenie broni Trumpa za wiążące.
Z wyborami zaplanowanymi na koniec października premier Benjamin Netanjahu i jego sojusznicy zabiegają o głosy. Mairav Zonszein, starsza analityczka ds. Izraela i Palestyny w International Crisis Group, wyjaśniła: „Ponieważ mamy do czynienia z przedłużeniem zawieszenia broni i deeskalacją sytuacji w Iranie i Libanie, Izrael – a zwłaszcza Netanjahu – będzie szukał sposobów, aby pokazać, że robi coś na froncie bezpieczeństwa, a to oznacza użycie siły militarnej”. Dodała: „Niestety mówienie o czystce etnicznej w Gazie niekoniecznie zaszkodzi ci w polityce wewnętrznej. Wręcz przeciwnie, może nawet pomóc”.