Wyścig do Senatu w Maine przybrał dramatyczny obrót, i to nie w zabawny, rollercoasterowy sposób. Wczoraj Politico poinformowało o wiarygodnym zarzucie napaści seksualnej wobec demokratycznego kandydata Grahama Platnera. Platner zaprzeczył, ale jego kampania bada teraz „najlepszą drogę naprzód”, co w politycznym żargonie oznacza „zaraz zrezygnujemy”.

Teraz ludzie, którzy kiedyś ręczyli za Platnera – senatorowie Bernie Sanders i Elizabeth Warren, kongresmen Ro Khanna oraz Jon Favreau z Pod Save America – nagle się wycofują. Wezwali go do rezygnacji, zapewne dlatego, że właśnie teraz zorientowali się, że napaść seksualna jest zła. Ale tu jest haczyk: Platner miał tatuaż nazistowski. Dosłownie logo SS, które nosił przez dwie dekady, aż stało się politycznie niewygodne. Miał też udokumentowaną historię publikowania odrażających poglądów na temat kobiet i mniejszości w internecie, a także wcześniejsze zarzuty o przemoc emocjonalną i fizyczną ze strony konserwatywnej kobiety o imieniu Lyndsey Fifield.

Ale najwyraźniej tatuaż nazistowski i wzór godnego pogardy zachowania nie wystarczyły, by go zdyskwalifikować. Potrzebny był zarzut napaści seksualnej, aby jego zwolennicy powiedzieli: „Dobra, może ten facet nie jest świetny”. Jak można sobie wyobrazić, rodzi to pewne pytania. Na przykład: Dlaczego ludzie będący celem nazistowskiej ideologii, której symbol nosił, nie zasługiwali na takie samo zainteresowanie? I dlaczego Lyndsey Fifield, konserwatystka, była mniej wiarygodna niż liberalna oskarżycielka?

Obrońcy Platnera spędzili miesiące na spinaniu jego zachowania jako „zniuansowanego”, bo nosił Carhartt i miał ochrypły głos. Atakowali Fifield, udowadniając, że „Wierzcie kobietom” najwyraźniej ma polityczny test lakmusowy. Teraz, gdy kampania Platnera zmierza ku nieuchronnemu końcowi, prawdziwa sekcja zwłok nie dotyczy jego – dotyczy ludzi, którzy go popierali. Albo ręczyli za kandydata, którego nie znali, albo kłamali na temat kogoś, kogo uważali za ohydnego.

Może następnym razem pomyślą dwa razy, zanim poprą kogoś z nazistowskim tatuażem. Ale biorąc pod uwagę dzisiejszy klimat polityczny, nie wstrzymuj oddechu. Dla wyborców, którzy mogą potrzebować prostej zasady: Może, tylko może, nie popieraj kandydata z nazistowskim tatuażem.