Wydarzenie, które nie zaskoczy absolutnie nikogo, kto kiedykolwiek oddychał: naukowcy potwierdzili, że płuca dzieci regenerują się, gdy przestaje się je pompować spalinami. Naukowcy z Queen Mary University of London przebadali ponad 3400 dzieci ze szkół podstawowych w Londynie i Luton i odkryli, że u dzieci w stołecznej Strefie Niskiej Emisji (Ulez) zahamowany wzrost płuc "dogonił" normalne poziomy w ciągu czterech lat od wprowadzenia programu w 2019 r. Prof. Chris Griffiths, który kierował badaniem, powiedział BBC, że był "absolutnie oszołomiony" wynikami. My też jesteśmy oszołomieni, Chris - oszołomieni, że ktokolwiek uważał, że strefa czystego powietrza może być złym pomysłem. Badanie opublikowane w Lancet Public Health wykazało, że 14% londyńskich dzieci miało klinicznie upośledzoną pojemność płuc przed Ulez, a odsetek ten spadł do 9% pod koniec badania. W Luton, gdzie wprowadzono środki na mniejszą skalę, odsetek ten spadł z 9% do 7%. Naukowcy zauważyli również, że narażenie na dwutlenek azotu spadało szybciej w Londynie, co ich zdaniem jest kluczem do poprawy. Ale, jak to z dobrą nowiną, są zastrzeżenia: niezależni eksperci zwracają uwagę, że okres badania obejmował pandemię Covid-19, a inne czynniki, takie jak zwiększona liczba spacerów i jazdy na rowerze, mogły odegrać rolę. A główna autorka, dr Helen Wood, ostrzega, że nie ma miejsca na samozadowolenie, ponieważ zanieczyszczenie powietrza w obu miastach nadal przekracza wytyczne WHO. Więc tak, dzieci mają się lepiej, ale nadal je trujemy - tylko trochę mniej. Prof. Griffiths podsumowuje: "Na świecie jest ponad miliard dzieci mieszkających w miastach, większość z nich w zanieczyszczonym środowisku, które mają naprawdę zły start w życiu." Ale hej, przynajmniej mamy teraz dowód, że sprzątanie po sobie pomaga. Kto by pomyślał?