Dwóch chłopców z Sydney, ich rodzice i kilku innych Australijczyków postanowiło zamienić duchową pielgrzymkę w grę w chowanego z Matką Naturą o wysoką stawkę. Shylaja Muralitharan (42 l.), jej mąż Chandrasekaran (47 l.) oraz ich synowie Ashwin (14 l.) i Aarush (11 l.) wędrowali w kierunku góry Kailash, gdy w środę rano doszło do gwałtownych powodzi błyskawicznych. Teraz są wśród 39 Australijczyków, którzy postanowili zniknąć z sieci w Nepalu, gdzie liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do prawie 400, a około 1400 osób, głównie turystów, wciąż jest nieodnalezionych.

Siostra Shylaji, Vaishnavi, która najwyraźniej nie ma ochoty na duchową lekcję niepewności, powiedziała, że rodzina straciła kontakt wkrótce po śniadaniu tego pamiętnego poranka. Byli częścią 15-osobowej australijskiej grupy z Himalayan Glacier Adventures, planującej dotrzeć do punktu kontroli imigracyjnej na granicy Tybetu i Nepalu. „Podobnie jak wszyscy inni z tej grupy, jesteśmy bardzo zaniepokojeni, ale pełni nadziei” – powiedziała Vaishnavi Guardianowi, dodając: „Mamy nadzieję, że są bezpieczni i czekają na ratunek”. Pragnie też przypomnieć światu, że jej rodzina tam jest i byłaby wdzięczna za odnalezienie, bardzo dziękuję.

Rodzina trenowała do tej wyprawy, bo najwyraźniej wspinaczka na górę wymaga wysiłku. „Wszyscy ciężko pracowali razem, aby upewnić się, że uda im się ją ukończyć” – powiedziała Vaishnavi. „Nie spodziewaliśmy się czegoś takiego”. Bo kto spodziewa się gwałtownej powodzi podczas świętej wędrówki? Była w kontakcie z australijskim Departamentem Spraw Zagranicznych i Handlu, ale przepływ informacji jest dla niej równie klarowny jak woda z topniejącego lodowca.

Pozostali członkowie zaginionej piętnastki to para z NSW – Venkatraman Balakrishnan (52 l.) i Chitra Venkatraman (46 l.) – oraz rodzina Iyerów: Sreedharan, Lakshmi i ich dorośli synowie Rishab (23 l.) i Rudhra (20 l.). Bracia Iyer grają w krykieta w West Pennant Hills Cherrybrook Cricket Club, który wydał oświadczenie wyrażające nadzieję i myśli, bo tak robią kluby w czasach kryzysu. Tymczasem inne grupy Australijczyków – 11 z Trekkers Society i sześciu z Kailash Journeys – również są nieodnalezione, co dowodzi, że jeśli chodzi o zniknięcie w Nepalu, jest wiele opcji biur podróży.

Sagar Pandey, założyciel i dyrektor generalny Himalayan Glacier Adventures, stracił kontakt z całą swoją grupą 47 osób, w tym z 15 Australijczykami. Przeleciał helikopterem nad obszarem Rasuwa i nie był zbyt optymistyczny. „Szczerze mówiąc… można by pomyśleć, że nie ma tam żadnej ludzkiej cywilizacji” – powiedział. „Gwałtowna powódź zmiotła wszystko, wszystko. Nie było widać żadnych ludzkich wytworów”. Mimo to trzyma się 1% nadziei, co jest o 1% więcej, niż większość z nas by miała po zobaczeniu tego obszaru.

Fundacja Isha potwierdziła, że 11 Australijczyków było wśród 80 zaginionych pielgrzymów, którzy znajdowali się w budynku imigracyjnym, gdy uderzyła powódź – bo nic nie mówi „duchowe przebudzenie” jak bycie pogrzebanym pod budynkiem w katastrofie naturalnej. Minister spraw zagranicznych Penny Wong zapewniła opinię publiczną, że rząd australijski „szybko mobilizuje wsparcie konsularne i humanitarne”, w tym wysyła trzech specjalistów ds. reagowania humanitarnego w ciągu najbliższych 48 godzin. Przyznała, że skala katastrofy jest „nadzwyczajna”, a region jest „odległy”, co oznacza, że znalezienie tych ludzi będzie jak szukanie igły w bardzo mokrym, bardzo dużym stogu siana.