Premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer ma gościć Wołodymyra Zełenskiego na Downing Street jeszcze w niedzielę, wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, na rozmowach o europejskim wsparciu dla Ukrainy. Bo nic tak nie mówi 'dyplomacja' jak szczyt w ostatniej chwili po tym, jak ktoś podpalił obiekt z odpadami nuklearnymi.
Przed spotkaniem urzędnicy w Kijowie poinformowali, że rosyjski dron uderzył w magazyn wypalonego paliwa jądrowego w pobliżu elektrowni jądrowej w Czarnobylu w północnej Ukrainie. Zaznaczyli, że pożar ugaszono, nie było ofiar, a poziom promieniowania pozostał stabilny – co jest najlepszym wynikiem, na jaki można liczyć, gdy dron gra w rzutki z wypalonym paliwem. Zełenski nazwał to celowym i 'podłym rosyjskim uderzeniem', co w dyplomatycznym języku oznacza 'jesteście absolutnymi osłami'.
Osobno, co najmniej trzy osoby zginęły w rosyjskim ataku na wieś pod Zaporożem na południowym wschodzie kraju, podały władze. Zaporoże jest ostatnio pod nieustannymi rosyjskimi atakami, w sobotę zginęły tam co najmniej dwie osoby – bo po co poprzestawać na jednym dniu rzezi?
Rosyjski atak na Czarnobyl 'częściowo zniszczył' budynek magazynu wypalonego paliwa jądrowego, według ukraińskiego państwowego operatora jądrowego Enerhoatom. Operator poinformował, że nie było ofiar, a pożar ugaszono, dodając, że promieniowanie pozostało na normalnym poziomie. Organizacja skrytykowała również Moskwę za to, co nazwała celowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa jądrowego – zarzut powtórzony przez Zełenskiego, który na X opisał atak jako 'podły', a budynek jako 'krytyczną infrastrukturę'. Następnie szczegółowo opisał rosyjskie nocne ataki w 13 regionach, dodając, że Moskwa wystrzeliła w ciągu ostatniego tygodnia 88 rakiet, ponad 3250 dronów i 1800 bomb kierowanych. Sporo sprzętu jak na kraj, który twierdzi, że prowadzi tylko 'specjalną operację wojskową'.
W sobotę Ukraina zaatakowała Petersburg i okolice, gdy miasto gościło ostatni dzień ważnego forum gospodarczego, w ataku dronów opisanym przez rosyjskie władze jako 'bezprecedensowy'. Kilka dni wcześniej Kijów zaatakował przedmieścia tego samego miasta – oddalonego o około 1000 km od Ukrainy – gdy flagowe forum prezydenta Władimira Putina się rozpoczynało, wysyłając nad miasto dużą chmurę czarnego dymu. W ciągu czterech lat od inwazji Moskwy Ukraina rozwinęła swój sektor obronny, a Kijów jest teraz w stanie regularnie uderzać w cele w Rosji – dowodząc, że jeśli rzucisz wystarczająco dużo dronów w problem, w końcu stajesz się w tym dobry.
Trzy mocarstwa zachodnie reprezentowane na Downing Street – tak zwana grupa E3 – to jedni z najsilniejszych sojuszników Kijowa. Wielka Brytania i Francja przewodzą inicjatywie 'koalicji chętnych' mającej zapewnić gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy w ramach przyszłego potencjalnego procesu pokojowego. Grupa spotkała się wcześniej w Londynie w grudniu, w czasie gdy USA naciskały, by Moskwa i Kijów szybko podpisały plan zakończenia wojny na Ukrainie. Od tego czasu amerykańskie wysiłki mediacyjne wygasły, a uwaga Waszyngtonu przesunęła się na wojnę w Iranie – bo najwyraźniej można zajmować się tylko jednym globalnym kryzysem naraz.
W piątek Putin odrzucił propozycję Zełenskiego dotyczącą rozmów twarzą w twarz w sprawie zakończenia wojny, mówiąc, że nie widzi sensu w spotkaniu z ukraińskim przywódcą. Zełenski wysłał list otwarty wzywający do bezpośrednich negocjacji, pisząc, że 'błędem byłoby po prostu czekać', aż konflikt ponownie stanie się przedmiotem uwagi USA. Przemawiając na forum gospodarczym w piątek, Putin odmówił prośby o spotkanie z Zełenskim i powtórzył swoje stanowisko, że rozejm pozwoliłby Ukrainie jedynie na przegrupowanie. Powiedział, że zakończy wojnę tylko wtedy, gdy cele Rosji zostaną osiągnięte – co, biorąc pod uwagę zmienny charakter tych celów, może nastąpić między przyszłym wtorkiem a śmiercią cieplną wszechświata.