W ruchu, który nie zaskoczy nikogo, kto uważnie śledzi politykę, premier Wiktorii, Ben Carroll, ogłosił, że skazani gwałciciele nie będą już mogli wykorzystywać nakazów tajemnicy do ukrywania swojej tożsamości. Rząd – jak powiedział – jest zobowiązany do „zamknięcia każdej luki”, którą oskarżeni „nadużywają i wykorzystują” w sądach stanu.

Carroll i prokurator generalna, Sonya Kilkenny, złożyli obietnicę zmiany ustawy o jawności sądów, jeśli zostaną ponownie wybrani w listopadzie. „Przede wszystkim zamierzamy powstrzymać wykorzystywanie nakazów tajemnicy do ochrony skazanych gwałcicieli. Nakazy tajemnicy zostały zaprojektowane, aby chronić ofiary, a nie skazanych gwałcicieli” – powiedział Carroll dziennikarzom, na wypadek gdyby ktoś zapomniał o pierwotnym celu.

Kilkenny powiedziała, że dalsze zmiany będą kierowane przeglądem, który obecnie bada stosowanie tymczasowych nakazów tajemnicy, ich długość oraz podstawy ich przyznawania – w tym ze względów zdrowia psychicznego. „Ten przegląd trwa właśnie teraz, a jak ogłosiliśmy dzisiaj, ponownie wybrany rząd Carrolla zapewni, że wprowadzimy poprawki do naszej ustawy o jawności sądów, aby zamknąć każdą lukę wykorzystywaną przez znane osoby oskarżone i skazane [w zakresie] stosowania nakazów tajemnicy” – powiedziała, dodając, że „sprawiedliwość musi być jawna”, ale musi istnieć równowaga z prawem do rzetelnego procesu.

Ogłoszenie to pojawia się po tym, jak tożsamości sprawców w kilku głośnych sprawach o gwałt były utajniane przez znaczne okresy. Ralph Carr, prominentny menedżer rozrywkowy, został w zeszłym miesiącu skazany za dwa przypadki gwałtu i jeden przypadek napaści seksualnej, ale jego tożsamość była utajniona ze względów zdrowia psychicznego przez prawie trzy lata – aż do czasu po skazaniu. Tom Silvagni, syn piłkarza AFL Stephena Silvagniego, miał swoją sprawę utajnioną przez 18 miesięcy z podobnych powodów; jego tożsamość została ujawniona dopiero po skazaniu w grudniu.

W obu przypadkach oskarżeni opierali się na opinii psychiatrów, że nakaz był konieczny dla ochrony ich bezpieczeństwa, ponieważ mogliby być narażeni na samookaleczenie, gdyby zostali zidentyfikowani w mediach. Ustawa z 2013 roku pozwala na nakazy ze względów bezpieczeństwa, ale dopiero niedawno oskarżeni zaczęli argumentować, że utajnienie było konieczne, aby zapobiec samookaleczeniu. Robert Clark, były prokurator generalny z koalicji, który wprowadził te przepisy, zauważył, że przepis ten został zaprojektowany, aby chronić ludzi przed groźbami przemocy, „a nie w związku z roszczeniami o stres psychiczny”.

Potrzeba przeglądu była omawiana podczas okrągłego stołu na Uniwersytecie w Melbourne w poniedziałek, w którym uczestniczyli prawnicy, dziennikarze i naukowcy, częściowo zainspirowanego sprawami Silvagniego i Carra. Cień prokuratora generalnego, James Newbury, uczestniczył i powiedział, że koalicja „zamierza powstrzymać nadużywanie nakazów tajemnicy, kropka”. „Laboratorium zwlekało i dzisiaj potwierdziło, że po prostu chcą znowu odkładać sprawę na później. Wiktoria jest stolicą nakazów tajemnicy w Australii i jeśli zostaniemy wybrani, to zostanie naprawione” – powiedział Guardian Australia.

Melbourne Press Club (MPC), również obecny, powiedział, że ogłoszenia są krokiem w dobrym kierunku, ale nie idą wystarczająco daleko. Prezydent MPC, Michael Bachelard, wezwał do szerszego przeglądu przed wyborami prawa regulującego sprawy, w tym testu przyznawania nakazów tajemnicy. Profesor nadzwyczajny Jason Bosland, który zorganizował wydarzenie, ostrzegł, że nakazy tajemnicy wydawane w okolicznościach, które nie spełniają oczekiwań społecznych, mają „korodujący wpływ” na zaufanie publiczne i „ostatecznie podważają rządy prawa”.

We wtorek rząd wprowadził również projekt ustawy, który znosi odniesienia do „dobrego charakteru” przy wymierzaniu kary, po podobnym posunięciu w Nowej Południowej Walii w lutym. Projekt ustawy kryminalizuje kontrolę przymusową jako odrębne przestępstwo, wzmacnia nakazy ochrony przed przemocą domową oraz zmienia ustawę o równych szansach, aby „poddanie się przemocy domowej” było cechą chronioną, co czyni dyskryminację osoby doświadczającej przemocy nielegalną.