Jedną z najbardziej żenujących rzeczy w znajomości z wieloma technofilami jest słuchanie, jak z ekscytacją wyjaśniają swój 'bardzo ważny wynalazek'. Niedawno pewien znajomy zaczął mi zawracać głowę niesamowitym odkryciem, jakiego dokonał dzięki LLM: wiedza jest ustrukturyzowana w języku! Można wrzucić jedno słowo do ChatGPT, a ono może zrozumieć, czego chcesz! Wywnioskował, że LLM to odkrycie na miarę wynalezienia pisma.
Zwykli ludzie wpadli na ten pomysł około wieku temu; moja najbardziej wspaniałomyślna interpretacja była taka, że natknął się na naiwną, zagubioną wersję strukturalizmu; Saussure przez grę w głuchy telefon. Próbowałem szybko zakończyć rozmowę, nie tylko dlatego, że wydawał się sfrustrowany, że nie widzę spraw dokładnie tak jak on – nowe zachowanie i prawdopodobnie objaw nadużywania LLM.
Nie każde odkrycie, które jest dla ciebie nowe, jest faktycznie nowe. Na przykład jest Elon Musk zachwycający się złożonością dłoni; mógłbym wskazać artystów, chirurgów, muzyków, magików, neurobiologów i psychologów, dla których to jest poziom podstawowy. Albo Palmer Luckey twierdzący, że 'nikt nie przeprowadził sekcji zwłok' projektu One Laptop Per Child – bo nie wiedział, że istnieje cała książka na ten temat zatytułowana *The Charisma Machine*. W najbardziej absurdalnym momencie przypomina się Juicero, firma sprzedająca wyciskarkę za 400 dolarów, która robiła to samo, co wyciskanie jej własnych saszetek z sokiem gołymi rękami.
Słuchajcie, odkrycie czegoś, co jest dla ciebie nowe, jest ekscytujące – zapytajcie każdego, kto słyszał, jak krzyczę o radościach europejskiego (bardziej tłustego) masła – ale nie możesz zakładać, że coś, co jest nowe dla ciebie, jest nowe dla wszystkich. Te rzeczy łączy pewna nieciekawość endemiczna wśród pewnego rodzaju entuzjastów technologii, szczególnie tych najbardziej zainteresowanych startupami i przedsiębiorczością. Być może byli tak odizolowani, że nie zdawali sobie sprawy, że ich 'odkrycie' było dobrze znane gdzie indziej, a może ich samopoczucie jest takie, że są najmądrzejsi, a jeśli oni czegoś nie wiedzą, to nikt tego nie wie.
Potrzeba pewnej dawki pychy, by rzucić się na nierozwiązany problem – musisz wierzyć, że możesz go rozwiązać. Ale gdzie indziej ta pycha jest obciążeniem. Prowadzi cię do robienia dziwnych rzeczy, jak ogłaszanie, że Freud wynalazł introspekcję i że to zaleta, że ty po prostu się w nią nie angażujesz.
Kiedy myślę, że zaobserwowałem coś ważnego, moim pierwszym odruchem jest pójście do biblioteki, Wikipedii lub do kompetentnej osoby i sprawdzenie, co jeszcze zaobserwowano. Na przykład, kiedy miałem wstrząśnienie mózgu, chciałem sprawdzić, czy ktoś inny pisał o powrocie do zdrowia. Kiedy nie mogłem łatwo znaleźć relacji, napisałem własną. Nadal otrzymuję o tym maile, lata później, od ludzi po własnych wstrząśnieniach. Ale robienie czegoś takiego wymaga od ciebie założenia, że inni ludzie są mądrzy, że mądrzy ludzie zawsze istnieli i że bardzo mało w ludzkim doświadczeniu jest nowego. To wymaga intelektualnej pokory – i gotowości do myślenia o doświadczeniach innych ludzi.
Podczas gdy ten szczególny rodzaj pychy czyni ludzi straszliwymi nudziarzami, to nie jest tylko irytująca cecha osobista. Wydaje się, że przeniknął również na profesjonalną stronę Doliny Krzemowej. W niedalekiej pamięci ludzie tworzący oprogramowanie i sprzęt rozumieli, że ich pracą jest służenie klientowi. Chodziło o zidentyfikowanie potrzeby, a następnie jej zaspokojenie. Ale w pewnym momencie po kryzysie finansowym przyszli przedsiębiorcy wpadli na pomysł, że ich pracą jest wynalezienie przyszłości, a zadaniem konsumentów jest podążanie za tą wymyśloną przyszłością. Zgaduję, że naśladują to, co ich zdaniem robił Steve Jobs, kiedy na przykład pozbył się napędów optycznych w MacBooku Air.
Ale Steve Jobs, jak wiadomo, poniósł porażkę w wynajdywaniu przyszłości w latach 80. i został wyrzucony z Apple. iMac, iPod, iPhone były budowane z myślą o potrzebie. iMac wygrał, bo był łatwy w użyciu. iPod był łatwiejszy do zabrania ze sobą niż odtwarzacz CD i stos płyt. (Był też sposobem na odtwarzanie MP3, które mogłeś nielegalnie pobrać.) iPhone miał App Store, który rozszerzył jego użyteczność daleko poza jakiekolwiek inne urządzenie mobilne. W pewnym momencie nasi władcy z Doliny Krzemowej zapomnieli, że aby ich wizja przyszłości została przyjęta, ludzie musieli jej chcieć.
Część z tego była szczęściem – wprowadzenie właściwego produktu we właściwym czasie. Ale każdy produkt oferował konsumentom wyraźną propozycję wartości. Oczywiście, wcześni użytkownicy rzucali się na każdą z tych rzeczy, bo były fajne, ale nie-fajne masy nie obchodzi to. Kupią coś, jeśli w wyraźny sposób poprawi im życie.
W miejsce technologii rozwiązywania problemów firmy wskoczyły na kolejne mody, takie jak NFT, metaverse i duże modele językowe. To, co je wszystkie łączy, to fakt, że nie są zbudowane, aby naprawdę rozwiązać problem rynkowy. Są zbudowane, aby wzbogacić VC i firmy. NFT, podobnie jak krypto, pozwoliły VC szybko pozbyć się inwestycji ze skróconymi okresami blokady. Metaverse obiecywał wzbogacenie firm takich jak Facebook poprzez przeniesienie całej socjalizacji ludzi online, gdzie można ją było monitorować i monetyzować. Ponadto metaverse Facebooka wymagał zakupu sprzętu, który następnie potrzebowałby regularnych aktualizacji.
W pewnym momencie nasi władcy z Doliny Krzemowej zapomnieli, że aby ich wizja przyszłości została przyjęta, ludzie musieli jej chcieć. Dlatego NFT, metaverse oraz Oculus i Vision Pro nigdy tak naprawdę nie znalazły swojej bazy klientów. AI jest, przyznajmy, bardziej użyteczne – jest dobre na przykład do organizowania dużych zbiorów danych. LLM zyskały szeroką adopcję konsumencką, przynajmniej dopóki pozostają darmowe. Ale tak naprawdę jest tylko jeden klient dla LLM, który może usprawiedliwić masowy proces spalania gotówki wymagany do ich zbudowania: rząd USA.
Na kontraktach rządowych może być jednak tylko kilku zwycięzców. Dlatego teraz mamy przyjemność oglądać widowisko, jak firmy AI szamoczą się. OpenAI jest chyba najzabawniejsze, ponieważ próbuje pozycjonować się jako produkt konsumencki. Rozważcie Sama Altmana mówiącego światu, że potrzebował ChatGPT, aby powiedział mu, jak wychować dziecko. Ty istniejesz. Ja istnieję. Nasi rodzice nie mieli LLM, ani nawet AI, a jednak jakoś przeżyliśmy dzieciństwo, podobnie jak prawie wszyscy inni, których znaliśmy dorastając, ponieważ wskaźniki umieralności dzieci w USA są niezwykle niskie – w porównaniu z większością reszty ludzkiej historii – od dziesięcioleci. Technologie, które pozwoliły nam wszystkim przeżyć dzieciństwo, to kanalizacja, szczepionki i antybiotyki. Założyłbym się, że obowiązkowa szczepionka przeciwko odrze zrobi więcej dla przeżycia amerykańskich dzieci niż cokolwiek, co OpenAI osiągnęło do tej pory za wszystkie swoje miliardy dolarów. W każdym razie zakładam, że Altman faktycznie zatrudnił nianię.
Albo rozważcie Elona Muska mówiącego nam o naszych przyszłych humanoidalnych robotach-służących. Ja mam robota-służącego. Kilku, właściwie: zmywarkę, pralkę do ubrań i suszarkę. Nie są zbyt mobilne, a jednak oszczędziły mi ogromnej pracy. Moja lodówka jest z lat 90., a moja mikrofalówka niewiele młodsza, i obie te rzeczy były niezwykłe w tym, co dla mnie zrobiły: ułatwiły przechowywanie i gotowanie jedzenia, bez udziału AI. Nie wydaje się, żeby AI mogło zrobić wiele, aby poprawić rzeczy ponad poziom, który te maszyny już ustaliły, zwłaszcza że moja 'głupia' technologia nie wymagała aktualizacji od ponad 20 lat. Oszczędzanie pieniędzy też jest dla mnie cenne.
Ludzie, którzy mówią nam, że AI zdominuje naszą przyszłość i zabierze nam pracę, to ludzie, którzy mają nadzieję, że to będzie prawda. Mogą mieć taką nadzieję, bo to sprawia, że czują się ważni, albo dlatego, że chcą być miliarderami, albo dlatego, że po prostu nie rozumieją innych ludzi. Myślę, że ten ostatni punkt jest niedoceniany. Jeśli zamierzasz zapewnić mi robota-służącego, mam bardzo jasną granicę: Musi dawać przynajmniej tyle samo korzyści za moje pieniądze co moja zmywarka.
Normalni ludzie nie biegają jak kury z odciętymi głowami, próbując zautomatyzować każdą część swojego życia. Istotnie, są miejsca w naszym życiu, gdzie efektywność nie jest pożądana. Planowanie wakacji jest czasem sugerowane jako miejsce, gdzie AI może ułatwić nam życie. Dla mnie, przynajmniej, planowanie wakacji jest przyjemnością samą w sobie; pozwala mi przeglądać informacje o miejscu, zastanawiać się, co może być fajne, i wyobrażać sobie, że to robię. Jeśli mam przyjaciół, którzy byli w tym miejscu wcześniej, daje mi to pretekst do rozmowy z nimi, uzyskania ich rekomendacji. Cały proces wyostrza oczekiwanie, które czuję, gdy zbliża się data wakacji. Ale jeśli chcę to zlecić, już mogę – po to są statki wycieczkowe i parki rozrywki.
LLM są, w najlepszym razie, technologią przedsiębiorstwa, która może ułatwić pewne rodzaje organizacji danych lub przyspieszyć kodowanie. To ma prawie nic wspólnego z życiem większości ludzi. Majstrowanie przy kodzie to hobby, które wielu technofilów lubi, a reszta z nas po prostu nie obchodzi. Ułatwienie pisania kodu nie zmienia faktu, że nie chcę pisać kodu. Mam inne hobby! Rzeczywiste zastosowanie LLM w życiu większości normalnych ludzi to ściąganie w szkole. Dla dorosłych to wyszukiwanie informacji – LLM są w trakcie wypierania wyszukiwarki Google. Google od jakiegoś czasu degradował swój projekt wyszukiwania, a wyniki po prostu stawały się coraz gorsze. To otworzyło drzwi dla alternatywy, i LLM przez nie przeszły. Jak długo to potrwa, nie wiem – same LLM będą w pewnym momencie wymagały pieniędzy, a ich często niedokładne (i czasem plagiatowane) wyniki zabijają strony internetowe, na których polegają, aby generować informacje. Oczywiście, kliknięcie w wysokiej jakości produkt jest mniej efektywne, ale jak inaczej planujesz dalej mieć ludzi generujących wysokiej jakości informacje? Nikt nie rozwiązał tego problemu.
Czasem nieefektywność jest nośna. Weźmy na przykład giełdę papierów wartościowych. Jest otwarta tylko w określonych godzinach i tylko w określone dni tygodnia. Oznacza to, że podczas paniki istnieje sztuczna granica, która daje ludziom czas na uspokojenie się. To jest skuteczne; to jeden z powodów, dla których pojedyncze akcje czasami przechodzą wstrzymanie handlu podczas okresów histerii. Teraz rozważcie krypto, które jest otwarte 24/7/365: Nie ma sposobu, aby wstrzymać panikę. Jednym z powodów, dla których krachy w krypto są tak ogromne i tak szybkie, jest to, że nie ma wyłącznika do zadziałania i nie ma przerwy w handlu, aby pozwolić traderom na zebranie się. W rzeczywistości paniki krypto są prawdopodobnie pogarszane przez brak takich nieefektywności.