W Syrii społeczności zakasują rękawy – a często całkiem je opuszczają – aby usuwać gruz i odbudowywać dzielnice zniszczone przez ponad dekadę konfliktu. Wojna zabiła setki tysięcy ludzi, wysiedliła miliony i pozostawiła zniszczenia infrastruktury szacowane na ponad 100 miliardów dolarów. Bo nic tak nie mówi „odbudowa narodu” jak ręczne wyciąganie pogiętego metalu z tego, co kiedyś było salonem.

Joelle-Seme Park, pracownica UNDP, która niedawno odwiedziła projekty odbudowy, opisała scenę w okolicach Damaszku: sterty połamanego betonu i pogiętego metalu blokujące wszystko, zamknięte drogi, zniszczone sieci wodociągowe i kanalizacyjne, prąd i podstawowe usługi z trudem wracające do życia. Całe społeczności pozostają odcięte – co jest uprzejmym sposobem powiedzenia „odcięte od wszystkiego, co czyni życie znośnym”.

Kluczowa obserwacja Park: dopóki gruz nie zostanie usunięty, życie nie może w pełni wrócić do normy. Rewelacja, wiemy. Ale jest pewien haczyk – społeczności prowadzą te wysiłki, ale nie mogą tego zrobić same. Usuwanie gruzu wymaga sprzętu, planowania, koordynacji i ciągłego wsparcia. Wiecie, te nudne rzeczy.

Wchodzi projekt REVIVE, inicjatywa UNDP pomagająca społecznościom w stawianiu pierwszych kroków. Oczyszcza 570 000 ton gruzu w Aleppo, Deir ez-Zor, Homs i okolicach Damaszku. To mnóstwo gruzu. Projekt odnawia także drogi, sieci wodociągowe i kanalizacyjne, prowadzi edukację na temat ryzyka związanego z materiałami wybuchowymi (bo, niespodzianka, miny lądowe nie znikają) oraz wspiera recykling gruzu, który zamienia go w materiały budowlane. Nie marnuj, nie chciej.

Park zauważyła stały wzorzec: gdy tylko gruz zostanie usunięty, życie wraca. Ruch wznawia się, dostęp zostaje przywrócony, rodziny wracają do domów. Praca daje też coś niezwykle potrzebnego – dochód. Ponad 1300 osób wzięło udział w pracach zarobkowych związanych z usuwaniem gruzu, wspierając ponad 6000 członków rodzin. Jedna kobieta w zakładzie recyklingu gruzu w Aleppo powiedziała Park, że przed projektem nie miała żadnych dochodów; teraz może wyżywić swoje dzieci, siostrzenicę i siostrzeńca, a oni wrócili do szkoły. Proszę bardzo, załamanie gospodarcze.

Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Jest duma z pomagania w odbudowie dzielnicy. Wolontariusz ze społeczności w Aleppo powiedział, że po usunięciu gruzu mieszkańcy odbudowali park i latarnie, dzięki czemu dzieci i kobiety mogą bezpiecznie korzystać z przestrzeni po szkole. Bo kto nie chciałby bawić się w parku, który niedawno był strefą wojny?

To, co najbardziej uderzyło Park, to determinacja – ludzie usuwający gruz z domów gołymi rękami. W Syrii usuwanie gruzu to nie tylko rozbiórka; to otwieranie dróg, przywracanie usług, wspieranie źródeł utrzymania i pomaganie społecznościom w odzyskaniu poczucia normalności. Albo przynajmniej nowej normalności, w której gruz jest przetwarzany na coś użytecznego.