Premier Włoch Giorgia Meloni świętuje kamień milowy, o którym jej poprzednicy mogli tylko marzyć: jej rząd stał się najdłużej urzędującym od czasów II wojny światowej. I robi to z rozmachem, organizując festiwal w Bari z food truckami, stacjami wody i tradycyjnymi apulijskimi pokazami świateł, aby zabawić tłum 10 000 osób przywiezionych autokarami z całych Włoch. Młodzieżówka jej skrajnie prawicowej partii Bracia Włosi rozdaje ulotki i nosi koszulki z napisem 'Il Governo più stabile, l'Italia più forte' – co tłumaczy się jako 'najbardziej stabilny rząd, najsilniejsze Włochy'. Nic tak nie mówi 'stabilność' jak skoordynowana kampania PR.

Ale pod konfetti polityczna pozycja Meloni jest mniej stabilna, niż sugeruje hasło. Wchodzi Roberto Vannacci, były generał armii, który wdarł się na przyjęcie ze skrajnie prawicowej flanki. Jego nowa partia Futuro Nazionale, założona w lutym, wzrosła do około 8% w sondażach, wyprzedzając Ligę i przyćmiewając Forza Italia. Vannacci po raz pierwszy trafił na pierwsze strony gazet w 2023 roku dzięki własnoręcznie wydanej książce tak pełnej rasizmu, homofobii, islamofobii i antysemityzmu, że kosztowała go pracę w wojsku, ale uczyniła bestsellerem. Teraz jest europosłem i cierniem w boku Meloni.

Jego manifest to zestaw największych hitów reakcyjnej polityki: aborcja 'nie jest prawem', geje powinni być zakazani w telewizji między 6 rano a 23, aby chronić dzieci przed treściami 'homoseksualistycznymi', a szkoły powinny wprowadzić edukację wojskową. Chce też planu 'reemigracji', aby wydalić nielegalnych imigrantów i cudzoziemców, którzy popełniają przestępstwa. W kwestii Ukrainy wybrałby Władimira Putina nad Wołodymyra Zełenskiego – bo czemu nie zaprzyjaźnić się z facetem, który najeżdża sąsiada? W lipcu zorganizował w Sanremo 'Futurystyczny Triathlon', wydarzenie mające 'hartować umysł i ciało' w niesamowitym echu faszystowskiej estetyki z czasów Mussoliniego. Bo nic tak nie mówi 'nowa partia' jak recykling starych faszystowskich motywów.

Meloni, która rządzi bardziej umiarkowanie, niż oczekiwano – przynajmniej na powierzchni – stoi teraz przed dylematem. Jej pragmatyczne, pro-ukraińskie stanowisko za granicą pozostawiło próżnię na skrajnej prawicy w kraju, a Vannacci ją wypełnia. Jej koalicja była oszczędna fiskalnie, ale unikała poważnych reform strukturalnych, skupiając się zamiast tego na prawie i porządku. Krytycy, tacy jak posłanka Demokratów Lia Quartapelle, argumentują, że rząd zmarnował swoją stabilność: 'Żadna z kluczowych kwestii nie została rozwiązana – mamy stagnację produktywności i wzrostu, płace, które od wielu lat pozostają w tyle, oraz system edukacji, który nie nadąża za tempem.'

Posłanka Azione Giulia Pastorella dodaje, że skupienie Meloni na polityce zagranicznej przyniosło odwrotny skutek: 'Włoski elektorat jest zmęczony rozmowami o polityce zagranicznej i wolałby dyskutować o polityce krajowej – właśnie to zrozumiał Vannacci.' Tymczasem europoseł Braci Włochów Michele Picaro bagatelizuje sondaże: 'To rząd, który bardziej przywykł do pracy niż do patrzenia na procenty.' Wskazuje na niższe bezrobocie, zmniejszoną nielegalną imigrację, obniżki podatków dla samozatrudnionych oraz inicjatywę inwestycyjną na południu jako dowód postępu.

Ale z możliwymi wyborami już w kwietniu, Meloni gorączkowo szuka rozwiązań. Zwróciła się w stronę twardej retoryki w sprawie migracji, szczególnie po napływie imigrantów z Maroka do hiszpańskiej enklawy Ceuta, i forsuje kontrowersyjną ustawę wyborczą, która przyznałaby premię większościową każdemu sojuszowi, który zdobędzie ponad 42% głosów – ruch, który krytycy postrzegają jako samolubne zagarnięcie władzy. Jeśli Vannacci będzie nadal zyskiwał, Meloni może spróbować wchłonąć go przed głosowaniem, ryzykując utratę umiarkowanych zwolenników, albo może zawrzeć z nim pakt po wyborach, co doprowadzi do tego, co wielu uzna za przerażający zwrot w stronę skrajnej prawicy.

Alessandro Cattaneo z Forza Italia twierdzi jednak, że Vannacci jest poza nawiasem: 'Rządzenie z nim nie byłoby możliwe... koalicja musi nadal ciężko pracować przez resztę tej kadencji i lepiej tłumaczyć ludziom, czego dokonaliśmy. Najlepszym antidotum na