Pep Guardiola, człowiek, który przez dekadę sprawiał, że Manchester City wyglądał, jakby grał w inny sport niż wszyscy inni, zasugerował, że pewnego dnia mógłby poprowadzić Anglię – bo najwyraźniej jeszcze się nie nacierpiał.
Przed ostatnim meczem sezonu City – niedzielną wizytą Aston Villi – 55-latek planuje zrobić sobie przerwę i nie trenować, co, jak twierdzi, jest zdecydowanym planem, nawet jeśli nie ma żadnych konkretnych planów. Guardiola podobno skłania się ku piłce reprezentacyjnej, gdy wróci, co jest kodem oznaczającym: 'Chcę prowadzić drużynę, która gra raz na kilka miesięcy i nie ma okna transferowego.'
Zapytany wprost, czy praca z Anglią go kusi, Guardiola dał mistrzowską lekcję braku zaangażowania: 'Nie mam absolutnego planu co do swojej przyszłości. Idę odpocząć i nadrobić czas stracony z dziećmi, nawet jeśli są już dorosłe, i zrobić wiele rzeczy, których nie zrobiłem, a które chcę zrobić.' Dodał, że musi przemyśleć swoje 17 czy 18 lat trenowania Barcelony, Bayernu Monachium i City – i że nie zrobił jeszcze 'głupich rzeczy', które chce zrobić, co jest albo intrygujące, albo niepokojące.
Przyciśnięty, czy to znaczy 'nie', Guardiola przyznał: 'Tak – [ale] nikogo to nie obchodzi.' Ma rację, ale obchodzi nas na tyle, by o tym pisać.
Po urlopie Guardiola obejmie rolę ambasadora City Football Group – tej samej organizacji, która jest właścicielem klubu, który opuszcza. Zapytany, czy mógłby wrócić do prowadzenia City, odpowiedział ze zmęczoną irytacją człowieka, któremu zadano to pytanie 47 razy: 'Przez jakiś czas nie będę menedżerem. To jedyna rzecz. Inaczej byłbym tutaj, nadal tutaj. Zasługuję, szczerze, na przerwę.'
Guardiola odchodzi, gdy klub stoi w obliczu 115 zarzutów o nieprawidłowości finansowe ze strony Premier League, rzekomo popełnionych w latach 2009-2018 – zarzutów, które City odrzuca. Zapytany, czy może zabrać głos, gdy zapadnie werdykt, Guardiola powiedział: 'Jeśli mnie znajdziesz, tak. Ale będzie trudno.' Bronił klubu, bo mu ufa, jak mówi, mimo że 'nikt z personelu, personelu zaplecza, wielu zawodników już tu nie było' – co jest albo błędem gramatycznym, albo subtelnym przyznaniem, że wszyscy zaangażowani już uciekli.