Światowy Program Żywnościowy ONZ wydał kolejne ponure ostrzeżenie dotyczące Afganistanu, gdzie niedożywienie jest teraz tak poważne, że matki i dzieci są odsyłane z klinik, bo dosłownie nie ma im już co dać. Zastępca Dyrektora Wykonawczego Carl Skau, świeżo po wizycie w kraju, opisał spotkania z kobietami i dziećmi, które wędrowały ponad dwie godziny do kliniki wspieranej przez WFP w obozie Hisar Shahi, tylko po to, by usłyszeć: „Przykro nam, dziś nie ma suplementów odżywczych”. Bo kiedy już i tak przymierasz głodem, dwugodzinny spacer na marne to tylko wisienka na torcie.

Afganistan przeżywa obecnie prawie rekordowy poziom niedożywienia, dotykający prawie pięciu milionów matek i dzieci. Sytuację pogarsza idealna burza kryzysów: zamknięcie granicy z Pakistanem, powtarzające się powodzie i trzęsienia ziemi oraz gwałtowny spadek finansowania humanitarnego. Och, i rosnące globalne ceny paliw oraz zakłócone szlaki dostaw z konfliktu na Bliskim Wschodzie pogarszają i tak już niedofinansowane operacje WFP. Bo czemu nie?

Aby dodać chaosu, dodatkowe 500 000 osób wróciło z Pakistanu i Iranu w tym roku, dołączając do prawie 2,8 miliona, którzy wrócili w zeszłym roku. Te rodziny przenoszą się do społeczności przyjmujących, które same mają problemy, często przybywając z niczym więcej niż tym, co mogą unieść. Skau zauważył spotkania z samotnymi matkami i rodzinami z małymi dziećmi, które przekroczyły granicę, nie mając pojęcia, skąd wezmą następny posiłek. „Potrzebują jedzenia, schronienia, bezpieczeństwa i natychmiastowego wsparcia” – powiedział, co wydaje się absolutnym minimum ludzkiej przyzwoitości.

WFP stara się nadążać, otwierając nowe korytarze dostaw i celując w najbardziej narażonych, ale Skau ostrzegł, że bez pilnego wsparcia darczyńców i przyspieszonego odprawy dostaw humanitarnych, „te nadzwyczajne wysiłki będą rozpaczliwie niewystarczające, aby zapobiec katastrofie humanitarnej dla milionów matek i dzieci”. Agencja pilnie potrzebuje 350 milionów dolarów na najbliższe sześć miesięcy, aby utrzymać swoje ratujące życie operacje. To mniej więcej koszt kilku myśliwców, dla kontekstu.

Tymczasem kryzys humanitarny rozgrywa się na tle szerszych obaw dotyczących praw i swobód obywatelskich. Misja Wsparcia ONZ w Afganistanie (UNAMA) wyraziła „poważne zaniepokojenie” zatrzymaniem co najmniej trzech dziennikarzy przez de facto władze talibów w tym tygodniu pod nieokreślonymi zarzutami. Te zatrzymania mają miejsce wśród ciągłych doniesień o groźbach i atakach na dziennikarzy, a także konfiskacie ich mienia podczas operacji przeszukania. UNAMA poprosiła o wyjaśnienie podstawy prawnej i zarzutów oraz o poszanowanie prawa do rzetelnego procesu. Bo wolna i niezależna prasa jest niezbędna dla przejrzystości, odpowiedzialności i dobrobytu afgańskiego społeczeństwa – choć to może być trudne do sprzedania władzom, które zdają się preferować wiadomości bez dziennikarzy.