W przełomie, który wprawił naukowców w zachwyt i lekkie zakłopotanie, rutynowe szczepionki – te, na które pewnie narzekałeś – są teraz łączone z niższym ryzykiem demencji. Mówimy o sezonowej grypie, RSV, tężcu, błonicy, krztuścu (kombinacja Tdap), pneumokokach, wirusowym zapaleniu wątroby typu A i B, durze brzusznym, a zwłaszcza o półpaścu. Dowodów przybywa szybciej niż stos zaległych rachunków medycznych, ale wielkie pytanie pozostaje: jak te zastrzyki, zaprojektowane do walki z konkretnymi zarazkami, chronią nasze mózgi przed obróceniem się w papkę?
Wkracza koncepcja „wyuczonej odporności”, termin ukuty w 2011 roku, który wywrócił do góry nogami dziesięciolecia immunologicznej dogmatyki. Przez lata wrodzony układ odpornościowy – pierwsza linia obrony organizmu, obejmująca skórę, kwas żołądkowy i komórki pożerające intruzów bezkrytycznie – był uważany za uparcie niepodatny na trening. Jednak badania, począwszy od osobliwej szczepionki Bacillus Calmette-Guérin (BCG) (pierwotnie przeciw gruźlicy, obecnie także na raka pęcherza, bo czemu nie), wykazały, że komórki odporności wrodzonej mogą być faktycznie przygotowywane przez szczepionki do szybszej i silniejszej reakcji na przyszłe zagrożenia. Dzieje się to poprzez zmiany epigenetyczne – chemiczne modyfikacje, które nie zmieniają DNA, ale przełączają genetyczne przełączniki, czyniąc komórki odpornościowe bardziej zapalnymi, gdy zobaczą znajome sygnały zarazków.
Przenieśmy się do 2023 roku: badanie wykazało, że BCG wiąże się ze znacząco niższym ryzykiem demencji. Następnie w marcu zespół kierowany przez Justina Devine'a w Belgii i RPA połączył kropki: być może wyuczona odporność ze szczepionek trzyma demencję na dystans. Stara teoria głosiła, że szczepionki zapobiegają infekcjom powodującym zapalenie mózgu, które może prowadzić do pogorszenia funkcji poznawczych. Działa to ładnie w przypadku półpaśca, gdzie wirus czai się w komórkach nerwowych i może się reaktywować, powodując stan zapalny. Ale w przypadku szczepionki na grypę? Nie tak oczywiste. Jednak duże retrospektywne badanie z zeszłego miesiąca wykazało, że wysokodawkowe szczepionki przeciw grypie są jeszcze bardziej ochronne przed demencją niż standardowe dawki – odpowiedź zależna od dawki, która krzyczy „dzieje się tu coś więcej”.
Devine i współpracownicy opublikowali swoją hipotezę w Frontiers in Immunology, sugerując, że szczepionki mogą przeprogramowywać komórki odporności wrodzonej, aby utrzymywały neurozapalenie w ryzach. „Niekontrolowane lub nadmierne poziomy neurozapalenia… mogą być przeciwdziałane przez przeprogramowanie epigenetyczne” – piszą, argumentując w zasadzie, że szczepionki są jak obóz szkoleniowy dla mózgowych ochroniarzy odpornościowych. To wciąż tylko hipoteza i potrzeba więcej badań, ale stawka jest wysoka. Jak ujmują to naukowcy, rozgryzienie tego mogłoby „otworzyć nowe ścieżki promowania zdrowego starzenia się poprzez szczepienia” i być może, tylko być może, zmniejszyć globalne obciążenie demencją. Więc zakasaj rękaw – twój mózg może ci podziękować.