Rok po głośnym procesie, niesławna australijska grzybowa morderczyni wraca do sądu, tym razem próbując przekonać sędziów, że jej wyrok był nieco zbyt 'dobrze wysmażony'. Erin Patterson, 51 lat, została skazana na dożywocie we wrześniu za podanie teściom wołowiny Wellington z dodatkiem śmiertelnie trujących muchomorów sromotnikowych – dania, które okazało się śmiertelne dla trzech osób i niemal śmiertelne dla czwartej. Teraz się odwołuje, twierdząc, że proces był mniej więcej tak uczciwy, jak ustawiona gra w Clue.

Apelacja Patterson, rozpatrywana przez trzech sędziów, opiera się na siedmiu zarzutach. Jej zespół prawny argumentuje, że ławnicy nigdy nie powinni byli widzieć pewnych dowodów, takich jak dane z lokalizacji telefonu pokazujące, że odwiedzała miejsca, gdzie ostatnio widziano muchomory sromotnikowe – bo nic tak nie mówi 'niewinny zbieracz grzybów' jak ślad GPS prowadzący do trującej kępy. Sprzeciwiają się również zeznaniom 'znajomych z Facebooka', które zawierały jej tyrady na temat teściów i męża, Simona Pattersona, którego nazwała 'nierobem'. Zespół Patterson twierdzi, że to było tendencyjne i nieistotne, choć maluje obraz kobiety, która niekoniecznie organizowała rodzinne obiady z miłości.

Ale tutaj robi się naprawdę absurdalnie: prawnicy Patterson twierdzą, że ława przysięgłych została 'śmiertelnie podważona', ponieważ z powodu braku miejsc w hotelach spowodowanego medialną gorączką, ława przysięgłych dzieliła hotel z prokuraturą, kluczowym świadkiem policyjnym i dziennikarzami. Ława miała własne piętro, a sędzia stwierdził, że nie ma dowodów na interakcje, ale zespół Patterson argumentuje, że ta 'zasadnicza nieprawidłowość' oznacza, że werdykty powinny zostać uchylone i zarządzony nowy proces. Bo nic tak nie mówi 'bezstronna sprawiedliwość' jak wpadanie na drugą stronę przy śniadaniu kontynentalnym.

Tymczasem prokuratura odwołuje się od wyroku Patterson, nazywając 33-letni okres warunkowego zwolnienia 'rażąco niewystarczającym' dla potrójnej morderczyni. Sędzia zauważył 'surowy reżim więzienny' Patterson, w tym 15 miesięcy w izolatce i prawdopodobieństwo kolejnych z powodu jej niesławy. Więc kobieta, która zabiła trzy osoby grzybami, może dostać dłuższy pobyt w izolacji, co prawdopodobnie nie jest wakacjami, na które liczyła.

Patterson, która zdecydowała się stawić się za pośrednictwem łącza wideo z Dame Phyllis Frost Centre, utrzymuje swoją niewinność, twierdząc, że śmierć była tragicznym wypadkiem, a jej próby pozbycia się dowodów były tylko paniką. Jej mąż, Simon, który odwołał udział w ostatniej chwili, ma własne teorie, przeżywszy wiele podejrzanych posiłków, które pozostawiły go w śpiączce i bez części jelita. Wynik apelacji nie będzie znany przez miesiące, ale jeśli sędziowie uchylą wyrok, Patterson może dostać nowy proces lub wyjść na wolność. A jeśli prokuratura wygra, może już nigdy nie zobaczyć wolności. Tak czy inaczej, fani true crime mają używanie.