Przed firmą papierniczą w Launceston odbyła się demonstracja, podczas której działacze protestowali przeciwko potencjalnemu zamknięciu zakładu, ostrzegając, że utrata fabryki będzie „ogromną stratą” dla regionu – bo nic tak nie buduje ducha wspólnoty jak walka o zakład produkujący karton.

Międzynarodowa firma DS Smith prowadzi obecnie konsultacje ze 167 pracownikami swojego zakładu w Launceston, który przez prawie 60 lat był głównym lokalnym pracodawcą – wystarczająco długo, by kilka pokoleń rozwinęło głęboką, emocjonalną więź z produktami papierowymi.

Janice Mason, pracownica kontraktowa na miejscu, powiedziała: „Próbujemy tylko zwrócić uwagę na skutki zamknięcia tej fabryki”. Bo najwyraźniej skutki nie są wystarczająco oczywiste, gdy widzisz 167 osób nagle aktualizujących swoje profile na LinkedIn.

DS Smith wyjaśniło, że propozycja wynika z „przeglądu operacji pakowania w Wielkiej Brytanii” i wiąże się z „trudnymi warunkami handlowymi”, ponieważ firma dąży do „poprawy wydajności i reagowania na zmieniające się zapotrzebowanie klientów” – korporacyjny żargon oznaczający „zaciskamy pasa, a niestety pasek jest wokół szyi fabryki”.

Mason zauważyła, że w zakładzie pracowały pokolenia lokalnych rodzin i ostrzegła: „To będzie ogromna strata dla tego miasta”. I ma rację – gdy fabryka, która działała od czasów, gdy Beatlesi jeszcze grali razem, zamyka się, zostawia dziurę większą niż ta w twoim koszu na makulaturę.

Równocześnie z demonstracją odbyło się spotkanie konsultacyjne, a Mason wyjaśniła, że chodzi o „rozmowy między kierownictwem, pracownikami i związkami, aby sprawdzić, czy można coś zrobić, by uratować fabrykę”. Bo nic tak nie sprzyja „produktywnemu dialogowi” jak negocjacje z firmą kartonową, trzymając transparent.

Hayley Sanders, której mąż i teść pracują w fabryce, powiedziała, że protest ma na celu „uświadomienie, jak ważny jest ten zakład dla miasta i społeczności” oraz „jaki wpływ (zamknięcie) może mieć na rodziny w przyszłości”. Innymi słowy, mają nadzieję, że DS Smith przypomni sobie, że papier to nie jedyna rzecz, która zostaje zgnieciona w czasie dekoniunktury.

Rzecznik DS Smith powiedział: „Jesteśmy świadomi dzisiejszej pokojowej demonstracji związanej z naszą propozycją i dostrzegamy znaczenie tego zakładu dla szerszej społeczności w Kornwalii”. Dodał: „Naszym priorytetem jest wspieranie kolegów w procesie konsultacji. Nie możemy jednak udzielić dalszych komentarzy, dopóki nie zostanie on zakończony”. Tłumaczenie: „Widzimy was, słyszymy was, ale niczego nie obiecujemy, dopóki prawnicy nie powiedzą swojego zdania”.

W 2024 roku DS Smith zlikwidowało 70 stanowisk w swoim zakładzie w Louth w Lincolnshire. Tymczasem konsultacje w zeszłym roku w zakładach w Plymouth, Derbyshire, Newcastle, Sheerness i Wellingborough zakończyły się decyzją o ich zamknięciu, potwierdziła firma. Jeśli więc wyczuwasz pewien schemat, nie jesteś sam – DS Smith zdaje się grać w „Bingo fabryczne” z mapą Wielkiej Brytanii.