Powrót do szkoły: sezon świeżych ołówków, pełnych nadziei nowych początków i rodziców po cichu googlujących, jak przetrwać miesiąc na zupkach instant. Nowe badanie przeprowadzone przez Save the Children i Baby Bank Alliance wykazało, że prawie połowa rodziców martwi się kosztami mundurków szkolnych, a jedna trzecia z 2000 ankietowanych rodziców poświęciła własne potrzeby, aby stać ich było na mundurki, plecaki czy książki.

Wkracza najnowsza próba pomocy rządu: od września szkoły będą ograniczone do trzech przedmiotów z logo na dziecko. Bo nic tak nie łagodzi obciążeń finansowych jak liczenie logo. Save the Children nazwało to 'dobrym początkiem', co w języku organizacji charytatywnych oznacza 'nie wstrzymujemy oddechu'.

Prawdziwa pomoc, jak się wydaje, jest w społeczności. Megan Meek-O'Connor, szefowa oddziału Anglii i Westminsteru w Save the Children, sugeruje, aby rodzice porozmawiali z zaufanym nauczycielem, jeśli koszty są trudne. Bo nauczyciele na pewno mają wolne pieniądze. Ale szkoły oferują centra mundurkowe, giełdy wymiany i fundusze zapomogowe. W Londynie School Uniform Reuse Network w pierwszym semestrze poddało recyklingowi 1500 przedmiotów w 24 szkołach - co dowodzi, że czyjś wyrośnięty blezer to dla kogoś innego okazja na rozpoczęcie roku szkolnego.

Nie lekceważ baby banków. Tak, brzmią infantylnie, ale wiele z 400 centrów wsparcia w Wielkiej Brytanii pomaga też starszym dzieciom. Baby Bank Alliance odkryło, że mundurki szkolne są teraz po raz pierwszy w historii priorytetem. Na przykład Little Stars Shrewsbury jest bardziej zapracowane niż pszczoła w kwiaciarni - ponad połowa dzieci, którym pomogło od czerwca, otrzymała wsparcie w postaci mundurków. A jak zauważa kierowniczka operacyjna Hannah Stoddart, nie chodzi tylko o wrzesień: skoki wzrostu, zdarte buty, podarte spodnie, zimowe kurtki - mają to wszystko przez cały rok.

Rodzice mogą też cieszyć się zakupami w supermarketach i sklepach charytatywnych, teraz gdy zasady dotyczące marek są złagodzone. Przedmioty z drugiej ręki, mówi Meek-O'Connor, to zwykle 'rzeczy, z których dzieci szybko wyrosły, a nie rzeczy złej jakości'. Więc to nie tylko tanio - to praktycznie modowe oświadczenie.

Dla rodziców polujących na okazje badania Nationwide pokazują, że jedna trzecia kupuje mundurki w supermarketach, kolejna jedna trzecia szuka najlepszej ceny, a 23% kupuje większe rozmiary, aby wycisnąć z nich dodatkowy rok. Kate Steere, rodzic i redaktorka konsumencka w Finder, ostrzega, że koszty strojów sportowych mogą być 'bezwzględne' i radzi korzystać ze społeczności klubowych - starsze rodziny zwykle chętnie pozbywają się sprzętu. Aplikacje takie jak Vinted i Facebook Marketplace to także 'złote kopalnie', bo nic nie mówi 'oszczędzam pieniądze' jak targowanie się o używane ochraniacze na golenie.

Jeśli naprawdę masz trudności, sprawdź w lokalnym urzędzie możliwość uzyskania dotacji - kryteria są różne, ale warto spróbować. I pamiętaj, jak mówi Meek-O'Connor: 'Mundurek ma sprawić, że szkoła będzie bardziej dostępna, bardziej równa... powinien być czymś pozytywnym'. Więc nie wstydź się prosić o pomoc - po prostu pomyśl o tym jako o redystrybucji bogactwa, jeden używany blezer na raz.