Czterej astronauci, którzy niedawno odbyli dziewięciodniową podróż wokół Księżyca w ramach misji Artemis 2, wrócili z entuzjastyczną recenzją, stwierdzając w zasadzie, że statek Orion sprawdził się tak dobrze, a nawet lepiej, niż oczekiwano. Dowódca Reid Wiseman posunął się nawet do stwierdzenia, że mogliby umieścić Oriona z misji Artemis 3 na systemie Space Launch System i wystrzelić go jutro, a załoga byłaby w doskonałej formie. Pilot Victor Glover, który miał "nierzeczywisty przywilej" bycia pierwszym pilotującym Oriona, zauważył, że podczas demonstracji ręcznego pilotowania wokół górnego stopnia SLS, "Latał lepiej niż symulator we wszystkich aspektach" i "leciał jak marzenie".
Oczywiście, żadna podróż nie jest idealna, a załoga przyznała, że pojawiły się drobne problemy. Obejmowały one nieszczelne zawory helu używane do ciśnienia systemu napędowego oraz kłopoty z rurą odprowadzającą ścieki podłączoną do toalety. Wiseman był stanowczy w obronie tej ostatniej, stwierdzając: "Chcę tylko powiedzieć, w 100% bez ogródek, że to była wspaniała toaleta. Toaleta działała świetnie". Zwrócił się bezpośrednio do inżynierów, mówiąc im, że powinni trzymać głowy "bardzo wysoko", a nie nisko.
Inne wyciągnięte wnioski dotyczyły lepszego dostępu do przechowywanej żywności i zarządzania rutyną ćwiczeń astronautów, ale podkreślono, że były to drobiazgi. Głównym zmartwieniem przed lotem była osłona termiczna, po niespodziewanej erozji podczas bezzałogowej misji Artemis 1. Dla Artemis 2 NASA zmodyfikowała profil wejścia w atmosferę, aby ograniczyć nagrzewanie. Wiseman doniósł o "gładkim locie" i powiedział, że kontrola po odzyskaniu ujawniła tylko "trochę utraty zwęglenia" na krawędzi, gdzie osłona stykała się z kapsułą, bez innych widocznych uszkodzeń. "Dla czworga ludzi tylko patrzących na osłonę termiczną, wyglądała dla nas wspaniale", zażartował.
Ta udana jazda próbna sprawiła, że załoga jest pewna siebie i podekscytowana kolejnymi fazami, w tym lądowaniami na Księżycu. Specjalistka misji Christina Koch mówiła o tym, że jest "uniesiona" możliwością przyczynienia się do zmodyfikowanych planów Artemis NASA. Ujawniła, że w ciągu kilku dni od powrotu ona i inni członkowie załogi byli już w skafandrach, wykonując symulowane zadania geologiczne na Księżycu. Kolejny specjalista, Jeremy Hansen, zauważył, że przyszłe misje będą wiązać się z nowymi ryzykami, wymagając gotowości do "zaakceptowania nieco większego ryzyka, niż byliśmy skłonni zaakceptować w przeszłości". Wiseman był jednak gotów wyruszyć natychmiast, żartując: "Gdybyście dali nam kluczyki do lądownika, wzięlibyśmy go i wylądowali na Księżycu".