Angielskie alerty cieplne: przeczytane, zrozumiane i całkowicie zignorowane
Ostrzeżenia przed upałem w Anglii są czytane, rozumiane, a następnie ignorowane przez 41% dorosłych - bo po co martwić się upałem, skoro to 'po prostu dobra pogoda'?
Gdy bursztynowe alerty zdrowotne związane z upałem rozprzestrzeniają się tego lata po Anglii, nowe badanie ujawnia, że ostrzeżenia są odbierane - i natychmiast odkładane na półkę z napisem 'to nie dotyczy mnie'.
Badania przeprowadzone przez Instytut Wody, Środowiska i Zdrowia Uniwersytetu Narodów Zjednoczonych wykazały, że siedem na dziesięć dorosłych osób w Anglii widziało oficjalny alert cieplny, ale 41 procent z nich nie podjęło żadnych działań, aby się chronić. Najczęstszym powodem nie było zamieszanie, ale niedowierzanie: wielu po prostu nie uważało się za osoby zagrożone.
Tylko 18 procent osób w Anglii deklaruje wysoką świadomość ryzyka upałów, a około 30 procent przyznaje, że wie niewiele lub nic na temat ochrony przed nimi. Media społecznościowe, główny środek rozpowszechniania informacji w systemie, były najmniej zaufanym źródłem informacji o upałach, szczególnie wśród starszych dorosłych - grupy najbardziej narażonej na ekstremalne upały.
Ogólnokrajowe badanie, które opierało się na opiniach 1097 dorosłych i 29 komunikatorów ryzyka cieplnego, pojawia się w momencie, gdy angielski system ostrzegania został w tym roku poddany ciężkiej próbie. 26 czerwca temperatury w Lingwood i Strumpshaw Hill osiągnęły wstępnie 37,7°C, bijąc rekord czerwca z 1976 roku, podczas gdy kraj objęty był dopiero drugim w historii Czerwonym Alertem Zdrowotnym związanym z upałem. Rekord ten został pobity 13 sierpnia, kiedy w Kew Gardens w południowo-zachodnim Londynie odnotowano wstępnie 38,1°C - najgorętszy dotychczas dzień roku i piąty najgorętszy w historii, choć wciąż poniżej sierpniowego rekordu Wielkiej Brytanii wynoszącego 38,5°C ustanowionego w 2003 roku. Kolejne bursztynowe alerty pojawiały się przez cały miesiąc.
Dr Mehri Khosravi, główna autorka badania, widzi głębszy problem kulturowy. 'Upał nadal traktowany jest jako dobra pogoda' - powiedziała - 'lub jako coś, co dotyczy tylko bardzo starych i bardzo chorych'.
Badanie wykazało również, że informacje pogodowe od władz w Anglii są tworzone głównie w celu koordynacji instytucji, a nie skłaniania gospodarstw domowych do działania: poinformowanie społeczeństwa, a nie motywowanie do zachowań ochronnych, było dominującym celem dla trzech czwartych respondentów.
Profesor Kaveh Madani, dyrektor instytutu UNU i współautor raportu, stwierdził, że kraj przeszedł tylko połowę drogi. 'Anglia zbudowała połowę planu dotyczącego upałów i zbudowała go dobrze. Druga połowa to miejsce, w którym ludzie faktycznie mieszkają'.
Raport wzywa do włączenia odporności na upały do polityki mieszkaniowej i planistycznej, z silniejszym egzekwowaniem przepisów budowlanych, oraz do większego wykorzystania zaufanych lokalnych pośredników, takich jak biblioteki, grupy wyznaniowe i opiekunowie społeczni, aby dotrzeć do osób, których nie obejmują cyfrowe alerty. Bo najwyraźniej wiadomość 'jest gorąco, może nie umieraj' wymaga bardziej osobistego dotknięcia.
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Jeśli przez miesiąc nie otworzysz żadnego z naszych e-maili, zostaniesz automatycznie usunięty z listy.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.