Zaznaczcie w kalendarzach 12 sierpnia 2026 roku, kiedy to Słońce, Księżyc i Ziemia postanowią znów zrobić swoje. Ostatnim razem, 8 kwietnia 2024 roku, ścieżka całkowitego zaćmienia wygodnie przecięła Amerykę Północną, dając milionom możliwość zobaczenia korony słonecznej. Tym razem niebiańska nieruchomość jest nieco bardziej ekskluzywna: tylko kilka miejsc na lądzie na półkuli północnej, w tym części Islandii i Hiszpanii, znajdzie się w strefie całkowitego zaćmienia. Więc jeśli liczyliście na powtórkę z 2024 roku na własnym podwórku, nie macie szczęścia – chyba że wasze podwórko jest na Islandii lub w Hiszpanii.

12 sierpnia cień Księżyca najpierw przekroczy koło podbiegunowe z północnej Rosji, a następnie będzie podążać wzdłuż wschodniej Grenlandii. Około 17:45 czasu lokalnego na Islandii (17:45 czasu uniwersalnego) zachodnie krańce – w tym półwysep Snæfellsnes, widoczny na powyższym zdjęciu Landsat – zaczną doświadczać całkowitego zaćmienia. Największe zaćmienie nastąpi w pobliżu tego słabo zaludnionego półwyspu, gdy Księżyc będzie wydawał się największy i zakryje większą część Słońca. Bo nic tak nie mówi „największe zaćmienie” jak odległy, wietrzny półwysep z wątpliwą pogodą.

Półwysep Snæfellsnes to nie byle jaki kawałek skały. Znajduje się tam pokryty lodem wulkan Snæfellsjökull, który ostatnio wybuchł około 1800 lat temu. Jest on gwiazdą parku narodowego o tej samej nazwie i spodziewa się, że ludzie zjadą tam tłumnie na zaćmienie. Stratowulkan ma nawet literackie zasługi: w „Podróży do wnętrza Ziemi” Juliusza Verne’a bohaterowie schodzą do jego krateru, a później wychodzą w Stromboli we Włoszech. W 2025 roku obszar został ogłoszony rezerwatem biosfery UNESCO, szczycącym się ponad 70 procentami islandzkiej flory i uroczym połączeniem wulkanicznych krajobrazów, terenów podmokłych i trawiastych. Więc jeśli zaćmienie was nie zachwyci, może zachwyci was mech.

Z Islandii umbra (to wyszukane określenie cienia) będzie wędrować przez północny Atlantyk i dotrze do północnej Hiszpanii tuż przed zachodem słońca. Będzie biec na wschód-południowy wschód przez kraj, podążając ścieżką przypominającą rzekę Ebro (Río Ebro), również uwiecznioną na zdjęciu Landsat. Górny Ebro zaczyna się w surowym terenie Parque Natural de Montes Obarenes-San Zadornil, przecinając kaniony przez podnóża Gór Kantabryjskich, a następnie meandruje przez La Rioję, słynącą z winnic. Około 400 kilometrów (250 mil) dalej dociera do wybrzeża Morza Śródziemnego między Barceloną a Walencją. Nic tak nie mówi „obserwacja zaćmienia” jak delta rzeki, prawda?

Na podstawie satelitarnych pomiarów zachmurzenia w sierpniu z kilku dekad, Hiszpania oferuje lepsze szanse niż Islandia na czyste niebo. Tak więc, podczas gdy Islandia dostaje dramatyczne wulkaniczne tło, Hiszpania dostaje czystsze niebo – klasyczna wymiana. A dla tych, którzy nie są w strefie całkowitego zaćmienia, nie rozpaczajcie: reszta Europy, części Afryki, Kanada oraz północne i północno-wschodnie Stany Zjednoczone doświadczą częściowego zaćmienia. Bo czasami odrobina całości jest lepsza niż nic.

Obrazy i mapa NASA Earth Observatory autorstwa Michali Garrison, wykorzystujące dane Landsat z U.S. Geological Survey, obrazy bazowe z Blue Marble: Next Generation i Black Marble oraz dane o ścieżce zaćmienia od Xaviera Jubiera. Historia autorstwa Lindsey Doermann.