Brytyjski rząd ogłosił, że osoby, którym udzielono azylu, będą musiały spłacić około 10 000 funtów na poczet kosztów zakwaterowania i wsparcia, gdy tylko zaczną zarabiać. Nowe przepisy, będące częścią nadchodzącej ustawy imigracyjnej i azylowej, dotyczą osób ubiegających się o azyl, które mają prawo do pracy w Wielkiej Brytanii, a dług musi zostać spłacony, zanim będą mogły ubiegać się o stały pobyt.

Minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood przedstawiła to jako kwestię odpowiedzialności, stwierdzając: „Kiedy ludzie będą mogli przyczynić się i odwdzięczyć za hojność Brytyjczyków, oczekujemy, że to zrobią.” Home Office nie określił jeszcze progu dochodów, od którego rozpocznie się spłata, ale minister spraw wewnętrznych będzie miał prawo dostosować opłatę, aby zapewnić uczciwość – i uniknąć zmuszania kogokolwiek do nędzy.

Rada ds. Uchodźców nazwała plany „niesprawiedliwymi” i „niepraktycznymi”, zauważając, że wielu ubiegających się o azyl nie może pracować, podczas gdy ich wnioski są rozpatrywane. Dyrektor ds. zewnętrznych Imran Hussain wskazał na ironię: „Powodem, dla którego wielu potrzebuje pomocy azylowej, jest to, że samo Home Office zabrania ubiegającym się o azyl pracy.”

Tymczasem Obserwatorium Migracyjne Uniwersytetu Oksfordzkiego zakwestionowało, ile rząd faktycznie odzyska. Dr Madeleine Sumption zauważyła, że w 2023 r. tylko 13% osób, którym przyznano status uchodźcy pięć lat wcześniej, zarabiało co najmniej 20 000 funtów. „Dane sugerują, że chyba że progi byłyby znacznie poniżej płacy minimalnej, stosunkowo niewielka część osób, którym przyznano azyl, zarabiałaby wystarczająco dużo, aby wnosić składki” – powiedziała.

Ustawa obejmuje również plany nowych „limitowanych bezpiecznych i legalnych” tras do Wielkiej Brytanii, z udziałem sponsorów takich jak uniwersytety i firmy. Cień ministra spraw wewnętrznych Chris Philp oskarżył Partię Pracy o przyjęcie kolejnej polityki konserwatystów, dodając, że ten konkretny program został zaproponowany przez torysów w zeszłym roku.

Na marzec 2026 r. 93 653 osoby przebywały w zakwaterowaniu azylowym, z czego 20 885 w hotelach. Rząd zobowiązał się do zaprzestania korzystania z hoteli do 2029 r. Tymczasem liczba przepraw małymi łodziami spadła o 37% w porównaniu z poprzednim rokiem, ale w 2024 r. co najmniej 84 osoby zginęły podczas próby przeprawy.