W ruchu, który nie zaskoczył absolutnie nikogo, kto śledził wydarzenia, Donald Trump ogłosił, że odwołuje uderzenia na Iran, pod warunkiem, że uda się szybko zawrzeć porozumienie - słowo, które w języku dyplomacji zwykle oznacza 'kiedyś przed następną epoką lodowcową.'
W poście na Truth Social, prezydent USA twierdził, że Iran i inne kraje Bliskiego Wschodu poprosiły go o 'wstrzymanie się' od jakiegokolwiek ataku, ponieważ 'obwód' porozumienia został uzgodniony. Porozumienie, jak powiedział, miałoby obejmować ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz i zakończenie irańskiego zagrożenia nuklearnego - oba cele skromne, naprawdę, jak proszenie kota, żeby przestał zrzucać rzeczy ze stołu.
Jego komentarze pojawiły się po tym, jak amerykańskie media poinformowały, że Waszyngton mógł planować nowe, intensywne uderzenia na Iran w nadchodzący weekend. Wiele źródeł powiedziało CBS News, amerykańskiemu partnerowi BBC, że USA i Izrael planowały jedną z najcięższych kampanii bombowych w historii przeciwko celom infrastruktury energetycznej w Iranie. Plan podobno pojawił się podczas piątkowego posiedzenia gabinetu Trumpa, gdzie - według CBS - słychać było, jak mówi: 'Uderzymy w nich [Irańczyków] bardzo mocno. W pewnym momencie powiedzą: "Po prostu nie możemy już tego znieść."' To dyplomatyczny odpowiednik groźby małego dziecka, że wstrzyma oddech, dopóki nie dostanie ciasteczka.
Wcześniej w sobotę Teheran oskarżył USA o eskalację napięć, ostrzegając, że każdy regionalny kraj współpracujący z Waszyngtonem zostanie 'pochłonięty przez płomienie wojny.' Tymczasem rząd USA wezwał Amerykanów na Bliskim Wschodzie do zachowania czujności i gotowości do opuszczenia regionu 'w razie eskalacji.' Alert bezpieczeństwa zalecał obywatelom 'ostrożność i wzmożoną czujność' oraz przygotowanie się na odwołanie lotów, zamknięcie przestrzeni powietrznej i zakłócenia w podróżowaniu - bo nic tak nie mówi 'nie planujemy ataku', jak kazanie obywatelom pakować walizki.
Trump chwalił się dalej, że USA są 'naładowane i gotowe do uderzenia w Islamską Republikę Iranu, z poziomem Wojskowego Terroru, Siły i Mocy niewidzianym od czasów II Wojny Światowej.' Powiedział, że odwołanie ataku będzie 'dla przyszłego dobra świata i, podobnie, przetrwania skutecznego i zamożnego Iranu.' Iran nie odpowiedział jeszcze na ogłoszenie Trumpa, być może dlatego, że zastanawia się, czy to kolejna z tych 'umów', które nigdy nie dochodzą do skutku.
Axios poinformował, że saudyjski książę koronny Mohammed bin Salman rozmawiał z Trumpem w sobotę i 'wyraził zaniepokojenie' potencjalnymi uderzeniami. Reuters również poinformował o rozmowie telefonicznej - bo kiedy masz zbombardować sąsiada, zawsze dobrze jest skonsultować się z facetem z końca ulicy, którego może dotknąć dym.
Waszyngton i Teheran prowadzą eskalacyjne uderzenia i kontruderzenia od czasu, gdy w kwietniu zawarte zawieszenie broni mające na celu wstrzymanie wojny upadło w czerwcu. Wcześniej w tym tygodniu USA oświadczyło, że przeprowadziło 'ciężką falę' uderzeń na Iran w odpowiedzi na próbę ataku balistycznego na siły amerykańskie. USA zablokowały irańskie porty i zbombardowały irańskie obiekty, podczas gdy Iran wystrzeliwał rakiety i drony w kierunku amerykańskiego mienia i atakował żeglugę w Cieśninie Ormuz - kluczowym szlaku dla światowej ropy, bo nic tak nie mówi 'pokój', jak odcięcie światowych dostaw ropy.
USA i Izrael rozpoczęły swoje uderzenia na Iran 28 lutego, a wybuch wojny doprowadził do znacznych wahań cen ropy - bo jeśli jest jedna rzecz, której potrzebuje globalna gospodarka, to więcej niepewności. Gdy USA wzywają swoich obywateli do gotowości do opuszczenia kraju, nie sposób nie zapytać: jeśli porozumienie jest tak 'szybko' przed nami, dlaczego wszyscy musimy mieć spakowane walizki?