W świecie, gdzie miłość jest ślepa, ale pieniądze nie, pięć par postanowiło obnażyć swoje finansowe dusze, prowadząc przez tydzień osobne dzienniki wydatków, a następnie ujawniając je sobie nawzajem. Wyniki były, jak można było przewidzieć, mieszanką szoku, zaprzeczenia i okazjonalnego „nie miałam pojęcia, że wydajesz tyle na zegarek”. Ale chwila, oni nawet nie kupili zegarka – jedna para wydała 5 800 funtów na powiększenie piersi, botoks i inne zabiegi upiększające w ciągu jednego tygodnia. Ale wybiegamy w przyszłość.
Poznajcie Rachel, 38 lat, pracownicę NHS zarabiającą 27 000 funtów rocznie, i Kojo, 41 lat, szkolnego woźnego zarabiającego 32 000 funtów. Mieszkają w domu z trzema sypialniami, który kupili w 2024 roku za 325 000 funtów, z synem Marcusem, 13-letnią córką Rachel, Amandą, i 17-letnim synem Rachel, Milesem, który dzieli czas między nimi a byłym Rachel. Para dzieli się miesięcznym kredytem hipotecznym i rachunkami w wysokości 1 750 funtów, każde wpłacając 500 funtów na wspólne konto na wspólne wydatki, resztę trzymając osobno. Rachel otrzymuje również 150 funtów tygodniowo alimentów od byłego. Jest „przewrażliwiona” na punkcie pieniędzy po rozwodzie, który zostawił ją „z niczym”. Kojo tymczasem traktuje jej dzieci jak własne, co jest słodkie, ale może powinien przygotować się na to, co nadchodzi.
Tydzień Rachel: w poniedziałek płaci 8,50 funta za parking w pracy („kompletny żart”), mikrodozuje Mounjaro (lek na odchudzanie, 220 funtów za nowy pen) i płaci 60 funtów za wspólne podwożenie dzieci. We wtorek: zestaw na siłownię za 50 funtów, parking 8,50 funta i 7,20 funta na owoce i wrapa. W środę: parking 8,50 funta, 11,50 funta na wino i skrzydełka z przyjaciółką, 11,23 funta na przekąski z Asdy i 12,50 funta na zestaw do trwałej ondulacji rzęs. Czwartek to „poranek dbania o siebie”: 350 funtów za zastrzyk z polinukleotydów, 150 funtów za botoks i 175 funtów za wypełniacz w policzkach i brodzie – razem 675 funtów, bo wspaniałe samopoczucie jest podobno bezcenne. W piątek: 65,32 funta na Nando's dla dzieci (kiedyś to było tanie!). W sobotę: wycieczka do parku safari, 130 funtów za cztery osoby, podzielone z Kojo, więc 65 funtów od Rachel. W niedzielę: 45 funtów na serum do twarzy i 12 funtów na etui na telefon dla Amandy. Razem: 288,50 + 65,70 + 43,73 + 675 + 65,32 + 65 + 57 = 1 260,25 funta w tym jednym tygodniu. Ale chwila, to nie wszystko: ma też powiększenie piersi za 5 000 funtów z niedawnej podróży do Turcji, opłacone z oszczędności, oraz dług 2 500 funtów na osobistej karcie Amex, który spłaca w minimalnych ratach co miesiąc. Kojo jest zszokowany: „Nie miałem pojęcia, że to wszystko jest takie drogie. Moglibyśmy przeznaczyć część tych pieniędzy na rozbudowę kuchni”. Rachel odpowiada, że rozbudowa kuchni i tak nie mieści się w budżecie, a jej przyjemności są „niezbędne dla jej zdrowia psychicznego”. Wskazuje też na jego nawyk palenia za 25 funtów tygodniowo, który ukrywa przed rodziną, i kwestionuje logikę kupowania zdrowego zegarka za 189 funtów podczas palenia. Kojo przyznaje, że się wstydzi i chce rzucić palenie, ale zauważa też: „Wydatek 1 260 funtów tygodniowo od Rachel to dużo”. Widzi, gdzie mogą „załatać kilka dziur”, i może częściej mówić Rachel, że jest piękna, żeby nie potrzebowała tych wszystkich wydatków na urodę. Ale nie będzie kontrolował jej wyborów. Jak szlachetnie.
Następnie Caitlin, 34 lata, księgowa zarabiająca 94 000 funtów, i Jasper, 34 lata, doradca podatkowy zarabiający 103 000 funtów. Poznali się na Tinderze 10 lat temu, pobrali się w 2024 roku i spodziewają się pierwszego dziecka z IVF, które ma przyjść na świat za sześć miesięcy. Mieszkają w pięciopokojowym wiktoriańskim domu, który remontują (koszt: 20 000 funtów, podzielone, z bonusu Jaspera), z sześcioletnim chihuahua Beanie („diwa”). Wpłacają 3 500 funtów miesięcznie na wspólne konto na rachunki, wakacje, wydatki domowe i dwa samochody, ale mają osobne konta.
Tydzień Caitlin: w poniedziałek 19,20 funta na ekologiczny strój dla dziecka i 28 funtów na poszewki na poduszki. We wtorek: 41,72 funta za jej połowę zakupów w Tesco, 75 pensów na mleko i 2,20 funta na przysmaki dla psa. W środę: 295 funtów na drewno na listwy przypodłogowe i 25 funtów na szlifierkę z Argos – bo Jasper nie chciał wyłożyć z wspólnego konta, a ona jest w ciąży, ale wciąż robi remont. W czwartek: 300 funtów za jej połowę trzydniowego pobytu w „ekskluzywnym” hotelu w Londynie. W piątek: 32 funty za benzynę, 5,99 funta za lunch (kanapka z jajkiem, Diet Coke, Quavers), 4,34 funta za imbir