Toyota, najwyraźniej niezadowolona z samych wycofań pojazdów z powodu nieoczekiwanego przyspieszenia czy wadliwych poduszek powietrznych, wydała teraz biuletyn serwisowy ostrzegający przed potencjalnym niedoborem dwóch konkretnych klas oleju – 0W-8 i 0W-16. Winowajca? Trwający konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, który grozi pogrążeniem globalnego łańcucha dostaw oleju w chaosie. Bo nic tak nie mówi „niezawodny transport” jak samochód, który nie może dostać swojego ulubionego smaru.

Biuletyn z 30 kwietnia 2026 roku, po raz pierwszy opisany przez The Drive, przedstawia wytyczne dotyczące zamienników dla dealerów, aby zarządzać popytem. Toyota i jej dostawca, ExxonMobil, „mają trudności” z zaspokojeniem popytu na te oleje, powszechnie stosowane w pojazdach hybrydowych. Rozwiązanie? Na jeden interwał serwisowy właściciele mogą wlać inny olej. To jak powiedzenie weganinowi, że tym razem cheeseburger jest w porządku – pewnie będzie ok.

Biuletyn „PANT” (Parts & Accessories News Today) Toyoty zaleca dealerom stosowanie wytycznych dotyczących zamienników „jeden dzień w tygodniu dla 0W-8 i jeden dzień co drugi tydzień dla 0W-16”. Bo racjonowanie oleju silnikowego według dnia tygodnia to całkowicie normalny sposób prowadzenia imperium transportowego. Producent podkreśla, że są to środki tymczasowe „do czasu przywrócenia odpowiedniego poziomu dostaw”, ale wszyscy wiemy, jak „tymczasowe” rzeczy mogą stać się w przemyśle motoryzacyjnym – wystarczy zapytać każdego, kto wciąż czeka na wymianę poduszki powietrznej Takaty.

Costa Kapothanasis, właściciel sieci warsztatów wymiany oleju, pomocnie opublikował biuletyn na Twitterze, dodając: „Spodziewam się dalszego ruchu w miarę kurczenia się dostaw”. Więc może zacznijcie gromadzić litrowe butelki, właściciele Priusów. Toyota zapewnia, że jednorazowe odstępstwo „może nie spowodować znaczących zmian w osiągach i prowadzeniu”, co jest korporacyjnym żargonem oznaczającym „Uważamy, że jest w porządku, ale nie obwiniajcie nas, jeśli wasz silnik będzie brzmiał lekko poirytowany”.