W zwrocie akcji, którego nawet najbardziej awangardowy kurator nie mógłby wyreżyserować, Powerhouse Parramatta za 915 mln dolarów – reklamowane jako jeden z najważniejszych nowych projektów muzealnych na świecie – stoi w obliczu śledztwa w sprawie niewłaściwego postępowania wyższych rangą pracowników przed wielkim listopadowym otwarciem. Dyrektor generalna Lisa Havilah ustąpiła na czas postępowania, które obejmuje nowe zarzuty dotyczące zarządzania i zamówień publicznych, ogłosił w czwartek rząd Nowej Południowej Walii.

Minister sztuki NSW, John Graham, przekazując tę wiadomość z powagą przewodnika muzealnego, potwierdził na przesłuchaniu budżetowym, że zarzuty postawiono kilku dyrektorom w ramach śledztwa w sprawie niewłaściwego postępowania. „Pomysł, że dwóch wyższych rangą dyrektorów pracowało nad tym procesem, tym szczegółowym procesem, a jednocześnie mogło zapewnić jego płynny przebieg, zaczynał być naprawdę nie do utrzymania” – powiedział, najwyraźniej nawiązując do muzealnego motywu „zrównoważonego rozwoju”.

Dyrektor operacyjny Mark Wilsdon przebywa na urlopie, wygodnie dostarczając „istotnych informacji” w ramach śledztwa. Havilah tymczasem zgodziła się ustąpić po rozmowie o najnowszych zarzutach, choć sekretarz departamentu przemysłów kreatywnych Melanie Hawyes zastrzegła, że tymczasowego rozwiązania nie należy traktować jako sankcji – to tylko tymczasowy, politycznie niezręczny urlop.

Wkracza kawaleria: architekt rządu NSW Abbie Galvin obejmuje stanowisko tymczasowej dyrektor generalnej, a była szefowa Opery Louise Herron dołącza jako doradca strategiczny, obie zaczynają we wtorek. Bo nic tak nie mówi „czysta karta”, jak mianowanie ludzi z instytucji, o których nie nakręcono dokumentu za 1,7 mln dolarów.

Śledztwo, zapoczątkowane skargą sygnalisty, rozpoczęło się nieformalnie w marcu 2025 r., powiadomiono komisję antykorupcyjną, a formalne śledztwo w sprawie niewłaściwego postępowania wszczęto w grudniu ubiegłego roku. Kontrowersyjne zamówienia opiewały na kwoty poniżej 6 mln dolarów – tyle Havilah mogła zatwierdzać bez zgody ministra, co jest albo luką, albo wyrazem zaufania, w zależności od punktu widzenia.

Za kadencji Havilah wydatki obejmowały wspomniany dokument za 1,7 mln dolarów o budowie budynku, około 5 mln dolarów na marketing oraz 333 500 dolarów na projektowanie wnętrz zakwaterowania na miejscu – bo nawet dyrektorzy muzeów potrzebują miłego miejsca do drzemki.

Graham, broniąc swojego podejścia do kontrowersji wokół projektu, zapewnił, że problemy sięgające co najmniej 2023 r. zostały rozwiązane w odpowiedni sposób. Pozostaje przekonany, że muzeum – nazywane „Operą Zachodu” – otworzy się dla publiczności zgodnie z planem 7 listopada, o ile śledztwo nie stanie się stałą wystawą.