Rodzice mogą wypisać swoje dzieci z wiejskiej szkoły podstawowej, jeśli azylanci zostaną zakwaterowani na pobliskiej bazie wojskowej – usłyszano na spotkaniu.
W zeszłym miesiącu rząd ogłosił, że RAF Barnham, na granicy Suffolk i Norfolk, jest jednym z trzech miejsc, które mogłyby pomieścić łącznie około 3750 migrantów, jeśli zostanie wydane pozwolenie na budowę. Jednak na spotkaniu Rady West Suffolk usłyszano, że „po prostu nie ma infrastruktury” dla tego planu, a radni jednogłośnie poparli wniosek, że miejsce to nie jest odpowiednie.
Źródło w Home Office poinformowało, że ostateczna decyzja w sprawie bazy w Barnham, niedaleko Thetford, nie została podjęta i „słucha lokalnych obaw, aby zmniejszyć wpływ na społeczności”. Wniosek zobowiązuje radę do pilnego skontaktowania się z Home Office w celu wyjaśnienia, dlaczego RAF Barnham nie nadaje się jako zakwaterowanie dla azylantów.
Na spotkaniu usłyszano, że do 1250 azylantów mogłoby zostać przeniesionych do obiektu Ministerstwa Obrony. Rząd zobowiązał się zaprzestać umieszczania azylantów w hotelach – kosztownej formy zakwaterowania, która stała się punktem zapalnym protestów antyimigranckich.
John Bauer, przewodniczący Rady Parafialnej w Barnham, powiedział na spotkaniu, że rodzice mówili o rozważaniu wypisania dzieci ze Szkoły w Barnham ze względu na bliskość obiektu, co mogłoby zagrozić długoterminowej żywotności szkoły. Dodał również, że wieś licząca mniej niż 600 mieszkańców nie ma sklepu, pubu ani bardzo ograniczonego dostępu do usług, w tym transportu publicznego.
„Gdyby to była konwencjonalna inwestycja mieszkaniowa dla 1250 osób, wymagałaby szeroko zakrojonych konsultacji, oceny transportu, przeglądu środowiskowego i planowania infrastruktury” – dodał.
Zielony radny okręgowy Dylan Roques zgodził się, mówiąc na spotkaniu: „Po prostu nie ma infrastruktury dla tego, zarówno dla azylantów, jak i dla mieszkańców. Azylanci zasługują na miejsca, w których ich potrzeby i pragnienia są uznawane, a RAF Barnham po prostu nie jest takim miejscem – ich godność niestety nie będzie szanowana”.
Liberalno-Demokratyczny radny Jon London skrytykował proces planowania rządu i powiedział: „To najbardziej rażący przykład nadmiernego rozwoju, jaki kiedykolwiek widziałem, i to z najmniejszym poziomem demokratycznej kontroli”.
Lider Rady West Suffolk, Cliff Waterman, członek Partii Pracy, wyraził nadzieję, że głosowanie da mu „silną rękę” w rozmowach z rządem. „Jednej rzeczy [rząd] nie może zrobić, to po prostu zignorować mnie jako kogoś stojącego na mydelniczce i krzyczącego przez megafon” – powiedział. „Mam nadzieję, że uważnie wysłuchają tego, co mamy do powiedzenia”.
Andrew Smith, konserwatywny radny okręgu Bardwell, który obejmuje Barnham, powiedział, że wieś jest „po prostu złym miejscem” dla tych planów. „Jestem optymistą, że możemy zatrzymać te plany... mamy długą drogę do przebycia, ale dziś wyrównaliśmy krawędź i wyznaczyliśmy linię na piasku” – powiedział.
Źródło w Home Office poinformowało, że „ściśle współpracuje z władzami lokalnymi”. „Żadne ostateczne decyzje o kontynuacji nie zostaną podjęte, dopóki wszystkie niezbędne ustalenia, oceny i zatwierdzenia nie będą na miejscu i nie zostaną właściwie rozpatrzone” – powiedzieli. „Azylanci mają obowiązek utrzymywać kontakt z Home Office i przestrzegać procedury azylowej – nieprzestrzeganie tego może skutkować wycofaniem wniosku i zaprzestaniem wsparcia”.