Nepalski rząd poinformował, że armia kopie w gęstym błocie, które wypełniło tunel elektrowni wodnej, gdzie prawdopodobnie uwięzieni są ludzie. „Prace nad otwarciem wejścia do tunelu zostały zintensyfikowane od wczesnych godzin porannych w sobotę” – ogłosiło biuro premiera na Facebooku, dodając, że 82 żołnierzy i policjantów „pracuje nieprzerwanie od zeszłej nocy, aby wykopać wejście do tunelu i przyspieszyć akcję poszukiwawczą”. Akcja ratunkowa jest jednak utrudniana przez „utrzymujące się niekorzystne warunki pogodowe” – bo oczywiście, że tak. Nie wiadomo, ile osób wciąż pozostaje w środku, choć wczoraj wyciągnięto z błota dwie osoby, a dramatyczne nagrania udostępniono w mediach społecznościowych.

Tymczasem Indie postanowiły baczniej przyglądać się własnym lodowcom, co przypomina sprawdzanie czujników dymu po tym, jak dom spłonął. Madan Kaushik, minister ds. zarządzania katastrofami w himalajskim stanie Uttarakhand, powiedział: „Ponieważ dzielimy granicę z Nepalem, jako sąsiedzi, a także mamy podobną sytuację geograficzną… poprosiliśmy nasz departament o monitorowanie wszystkich lodowców i znanych jezior polodowcowych w regionie”. Uttarakhand, jeden z najbardziej wrażliwych ekologicznie regionów Indii, ma 1266 jezior polodowcowych. Gdy lodowce topnieją, woda może gromadzić się za naturalnymi barierami; jeśli te zawiodą, ogromne ilości wody mogą zostać nagle uwolnione, wywołując niszczycielskie powodzie. „Poprosiliśmy nasze zespoły o czujność i monitorowanie, czy podobna sytuacja nie pojawia się gdziekolwiek w stanie” – powiedział Kaushik agencji AFP.

Korespondentka Guardiana na Azję Południową Hannah Ellis-Petersen i dziennikarz Gaurav Pokharel relacjonują z Bidur w Nepalu, gdzie koordynowane są akcje ratunkowe. Rozmawiali z ocalałymi, takimi jak 61-letnia Sangke Dolma Tamang, która wesoło gotowała przekąski w swojej wiosce Mailung w dystrykcie Rasuwa, gdy bez ostrzeżenia nadeszła powódź. Rodzina pobiegła pod górę, ale gdy chwyciła męża, ten wyślizgnął się jej z rąk i został porwany przez ciemne, rwące wody. „Inni próbowali go wyciągnąć, ale powódź go porwała” – powiedziała, a łzy spływały po jej pooranej zmarszczkami twarzy. Spędziła noc na wzniesieniu, dopóki wojskowy helikopter jej nie uratował; jej syn również zaginął. „Nie mam już dla czego żyć” – powiedziała Tamang. „Cały dom zniknął. Nie udało nam się nic uratować”.

Nepalski rząd zaapelował o pomoc finansową, stojąc przed trudnym zadaniem odbudowy i przygotowując się na kolejne powodzie. Całe społeczności zostały zmiecione, pozostawiając rodziny bez dachu nad głową lub w tymczasowych schronieniach. „Wiele mostów zostało zniszczonych, a główne drogi są nieprzejezdne, co sprawia, że niektóre z najbardziej dotkniętych społeczności są niezwykle trudno dostępne” – mówi Czerwony Krzyż. Co najmniej 18 szkół zostało zniszczonych, a kolejne 20 uszkodzonych, co dotknęło około 10 000 dzieci w wieku szkolnym, według Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci.

Katastrofa ma miejsce tuż przed rocznicą masowych protestów antykorupcyjnych z 8-9 września ubiegłego roku, które obaliły rząd. Nepal jest obecnie kierowany przez premiera Balendra Shaha, 36-letniego rapera, który został politykiem, znanego powszechnie jako „Balen”, który wygrał wybory w marcu na fali euforii wzywającej do zmian politycznych – choć nawet raper nie wyimprowizuje się z lodowcowej powodzi.

Chińskie władze poinformowały dziś, że ryzyko pęknięcia jeziora utworzonego po zawaleniu się lodowca w pobliżu granicy chińsko-nepalskiej zmniejszyło się, ponieważ jego rozmiar wydaje się zmniejszać. Zdjęcia satelitarne z czwartku rano sugerują, że woda w jeziorze – położonym na granicy u zbiegu dwóch rzek – powoli przepływa, stopniowo zmniejszając zbiornik, podała państwowa telewizja CCTV, powołując się na ministerstwo zasobów wodnych. Powierzchnia jeziora na rzece Purepu Tsangpo wynosiła dziś rano 99 000 metrów kwadratowych – mniej więcej wielkość 14 boisk piłkarskich – i zmniejszyła się o 21 000 metrów kwadratowych w porównaniu z czwartkiem. Eksperci ostrzegają przed bardzo wysokim ryzykiem wtórnych katastrof w dolinie, zwłaszcza ze względu na jezioro utworzone przez osuwisko lodowcowe, potencjalnie