Chuck Russell, reżyser, który zamienił Jima Carreya w zieloną twarz z kreskówki, a Dwayne'a Johnsona w kasowy magnes, został znaleziony martwy w swoim domu w San Diego w środę. Miał 74 lata.

Kariera Russella to mistrzowska lekcja wskrzeszania franczyz i rozpoczynania karier. Podarował nam „Koszmar z ulicy Wiązów 3: Wojowników snów”, „Kroplę” oraz megahit z 1994 roku „Maska”, który uczynił Jima Carreya i Cameron Diaz gwiazdami pierwszej wielkości. W 2002 roku dał The Rockowi jego pierwszą główną rolę w „Królu Skorpionie”, udowadniając, że facet rozmawiający z kobrą może udźwignąć film.

Rodzina reżysera potwierdziła wiadomość dla TMZ, mówiąc, że miejscowa straż pożarna została wezwana w środę po południu do nieprzytomnego mężczyzny. Jego prawnik potwierdził śmierć dla Variety; przyczyna śmierci pozostaje do ustalenia.

Urodzony w Park Ridge w Illinois, Russell zaczynał jako producent wykonawczy kultowego slashera „Hell Night” (1981), zanim współtworzył scenariusz do „Dreamscape” (1984), sci-fi rozrywki z Dennisem Quaidem. Jego reżyserski debiut nastąpił przy „Wojownikach snów” (1987), sequelu okrzykniętym powrotem do formy po tym, jak „Zemsta Freddy'ego” sprawiła, że fani sięgnęli po przycisk wyłączania.

Po remake'u „Kropli” z 1988 roku, Russell trafił na szczyt z „Maską”. Film pierwotnie miał być horrorem – Russell powiedział w 2024 roku, że New Line chciało „kolejnego szokującego horroru”, ale on argumentował, że będzie zbyt podobny do Freddy'ego Kruegera. Wygrał, a film zarobił ponad 350 milionów dolarów przy budżecie 18 milionów. Nieźle jak na faceta, który przekonał studio do rezygnacji z krwi.

Russell wyreżyserował później Arnolda Schwarzeneggera w „Eraserze” (1996), „Błogosław dziecko” (2000) z Kim Basinger oraz „Króla Skorpiona” (2002). Jego ostatnim filmem była „Witchboard” z 2024 roku, remake horroru z 1986. Przyczyna śmierci pozostaje tajemnicą, podobnie jak fabuła „Błogosław dziecko”.