Wes Streeting, były minister zdrowia i najwyraźniej faworyt w wyścigu „Kto rzuci wyzwanie Keirowi Starmerowi”, wezwał do podjęcia pilnych działań przeciwko X i innym platformom internetowym, które rzekomo podsycały napięcia społeczne. Jego propozycja: zmusić je do pokrycia kosztów odbudowy po zamieszkach w Belfaście. Bo nic tak nie mówi „odpowiedzialność” jak rachunek za wybite szyby.

Interwencja Streetinga następuje po tym, jak Downing Street przekazało sprawę Ofcomowi, regulatorowi mediów, co oznacza brak działań przez co najmniej dwa miesiące – mniej więcej tyle czasu, ile potrzeba, by wirusowe oburzenie poszło w zapomnienie. Potępiając to, co nazwał „siłami ciemności online i offline”, Streeting zauważył, że X, w tym posty od swojego bilionera właściciela Elona Muska, nawoływał do gniewnej reakcji na atak nożem w Belfaście. To następuje po podobnym wzorcu podżegania przed zamieszkami w Southampton w sprawie Henry'ego Nowaka, nastoletniego ucznia fałszywie oskarżonego o rasistowskie znęcanie się przez swojego mordercę.

Jakby tego było mało, X gościło również posty błędnie podające nazwiska dwóch osób jako policjantów z Hampshire zaangażowanych w aresztowanie Nowaka, wraz z adresami i uroczymi sentencjami typu „Poszukiwany: żywy lub martwy”. Streeting argumentował, że podżeganie do przemocy jest przestępstwem offline, więc powinno być przestępstwem online – nowatorska koncepcja, która jakoś się nie przyjęła. Zaproponował, aby szefowie platform ponosili odpowiedzialność karną, a firmy płaciły za sprzątanie i odbudowę Belfastu, „wraz z chuliganami na ziemi”.

Ustawa o bezpieczeństwie online już wymaga od firm społecznościowych usuwania nielegalnych postów, ale egzekwowanie jest równie szybkie jak żółw w melasie. X zgodził się przesyłać kwartalne raporty zgodności do Ofcomu, ale pierwszy nie jest wymagany przez co najmniej dwa miesiące. Ministrowie planują również nowelizację ustawy, aby wymagać szybszego usuwania treści podburzających podczas zamieszek, ale nie wejdzie to w życie wcześniej niż w połowie lipca – akurat na czas następnego kryzysu.

Dla kontrastu, gdy X zostało zalane seksualizowanymi obrazami wygenerowanymi przez jego narzędzie AI Grok, Starmer zagroził zablokowaniem platformy w Wielkiej Brytanii, jeśli nie podejmie pilnych działań. X natychmiast zatrzymało narzędzie. Zapytany, dlaczego nie podjęto podobnych działań w związku z postami podżegającymi do zamieszek, Downing Street wskazało na istniejące uprawnienia egzekucyjne Ofcomu, które doprowadziły do ukarania niektórych platform grzywnami. Rzecznik No 10 powiedział, że potępiają każdego, kto próbuje siać podziały lub podżegać do przemocy, a platformy mają „jasne obowiązki prawne” usuwania nielegalnych treści. Bo to działa tak świetnie.