W ruchu, który nie zszokował absolutnie nikogo, kto choć trochę śledzi sprawy, Bournemouth uznało, że awans do Europy po raz pierwszy w historii to za mało. Dlatego sprowadzili nowego trenera, Marco Rose, żeby sprawdzić, czy uda im się coś wygrać. Rose, który trenował takie gwiazdy jak Erling Haaland i Jude Bellingham, przejmuje zespół, który w zeszłym sezonie stracił kluczowych graczy za ponad 250 milionów funtów i wciąż nie przegrał meczu po styczniu. Odchodzący Andoni Iraola, teraz w innym klubie, spędził ostatni dzień w bazie treningowej na rozmowach z Rose o piłkarzach, pubach i taktyce, aż dyrektor sportowy Tiago Pinto musiał zapukać do drzwi i przypomnieć im, że jest praca do wykonania. Rose, zawsze pragmatyk, przyznał, że poprzeczka zawieszona przez Iraulę jest wysoka: 'Andoni nie zostawił wiele miejsca na poprawę. Presja jest.'

Kampania Bournemouth w Lidze Europy będzie ich pierwszym smakiem europejskiego futbolu od czasu, gdy cztery lata temu grali w drugiej lidze. Aby się przygotować, podpytywali Crystal Palace i Nottingham Forest, które wiedzą co nieco o meczach w czwartek i niedzielę. Rose jest bliskim przyjacielem Olivera Glasnera, teraz w Forest, który w zeszłym sezonie wygrał z Palace Ligę Konferencji. 'Nie jedziemy do Europy, żeby się bawić, chcemy być konkurencyjni' – powiedział Rose, zapewne z kamienną twarzą.

Zachowali kluczowych graczy tego lata, w tym Alexa Scotta, Rayana i Eli Juniora Kroupiego, 20-letniego napastnika, który w swoim debiutanckim sezonie w Premier League zdobył dwucyfrową liczbę bramek. Kroupi, którym interesował się Paris Saint-Germain, będzie poza grą przez co najmniej trzy miesiące po dziwnym urazie stopy w okresie przedsezonowym. Bo oczywiście, że będzie.

Aby zastąpić Marcosa Senesiego, sprowadzili Antónia Silvę z Benfiki za 25,7 miliona funtów, co jest okazją, biorąc pod uwagę, że ceny za elitarnych obrońców wynoszą teraz 50 milionów (patrz Tottenham za 52 miliony za Jana Paula van Hecke i Chelsea za 52 miliony za Maxence'a Lacroix). Álvaro Rodríguez przyszedł z Elche, a Juanlu Sánchez z Sevilli, aby pokryć kontuzję Álexa Jiméneza, który jest zawieszony w Anglii podczas śledztwa FA i dołączył do Fiorentiny na wypożyczeniu.

Najmniejszy stadion w Premier League (11 357 miejsc) przechodzi lifting, aby spełnić wymogi UEFA, z wymianą wszystkich miejsc i wypełnieniem narożników, co doda 800 kolejnych. Pracują też nad spełnieniem wskaźnika kosztów kadry UEFA, który ogranicza wydatki do 70% przychodów; w zeszłym sezonie zakończyli na 82%. Akademia otrzymała w zeszłym miesiącu status kategorii pierwszej, co jest miłym awansem z kategorii trzeciej.

Właściciel Bill Foley, amerykański miliarder, który nazywa siebie dyktatorem, ma dar do przewidywań: mówił, że zagrają w Europie w ciągu pięciu lat (zrobili to w trzy), a jego Vegas Golden Knights zdobyli Puchar Stanleya w szóstym sezonie, po tym jak to obiecał. Dodał Exeter Chiefs do swojego sportowego imperium, które obejmuje już Lorient, Auckland FC i Moreirense. Foley, który w grudniu skończy 82 lata, dotrzymuje słowa, a kibice są mu wdzięczni.

Rose, który uczył się od Jürgena Kloppa, Thomasa Tuchela i Ralfa Rangnicka, trenował wielkie nazwiska i jest znany z taktyki o wysokiej energii. Bournemouth rozgromiło Genuę 10-1 w okresie przedsezonowym, więc czy jego styl może być jeszcze bardziej agresywny niż Iraulii? 'Powiedziałbym, że bycie bardziej agresywnym niż Andoni jest dość trudne' – przyznał. Jego dziadek, Walter Rose, grał dla Niemiec w 1937 roku, więc futbol jest w rodzinie.

Bournemouth zdobyło dziewięć goli z kontrataków w zeszłym sezonie, co było najlepszym wynikiem w Premier League, a także 14 goli po stałych fragmentach gry, co jest rzadkim podwójnym zagrożeniem. Ta wszechstronność przyda im się w Europie.

Ben Gannon-Doak, sprowadzony za 25 milionów funtów z Liverpoolu, przeżył gorzko-słodki listopad, kiedy Szkocja zakwalifikowała się na mistrzostwa świata po raz pierwszy od 28 lat; musiał opuścić boisko po 21 minutach, ale wystąpił we wszystkich trzech meczach. Po ograniczonej grze ligowej w zeszłym sezonie, jest nadzieja, że w tym roku zaznaczy swoją obecność.

Rayan stał się pierwszym brazylijskim nastolatkiem, który zagrał w podstawowym składzie na mistrzostwach świata od 1970 roku, ustawiając