Absolwenci uniwersytetów wybuczeli i wygwizdali dyrektorów korporacji, którzy podczas ceremonii rozdania dyplomów chwalili sztuczną inteligencję, a jedynymi, którzy wydają się być tym naprawdę zaskoczeni, są sami dyrektorzy.
W serii wiralowych filmów przemawiający w 2026 roku, jak były dyrektor generalny Google Eric Schmidt, spotykają się z głośnymi i długotrwałymi gwizdami ze strony studentów po tym, jak chwalili AI i opisywali tę technologię jako nieuniknioną i obowiązkową. Filmy wyraźnie trafiły w czuły punkt wśród młodych ludzi wkraczających na ponury rynek pracy w coraz bardziej niestabilnym świecie.
„Zasługują na wszystko, co dostają” – powiedziała The Verge Penny Oliver, która niedawno ukończyła politologię na George Mason University. „Niektórzy twierdziliby, że uchodzą im to na lekko. Nie mówię, że zasługują na krzywdę, ale to pokazuje poziom arogancji i oderwania od rzeczywistości, gdy to widzisz”.
Schmidt został przyjęty chórem gwizdów na Uniwersytecie Arizony w zeszłym tygodniu, gdy pouczał absolwentów, aby zaakceptowali technologię jako część swojej przyszłości. „Kiedy ktoś oferuje ci miejsce w rakiecie, nie pytasz, które miejsce. Po prostu wsiadasz” – powiedział Schmidt sali wściekłych absolwentów. Powód oburzenia powinien być oczywisty. Jak ujęła to dziennikarka Marisa Kabas: „ci młodzi ludzie zostali już zmuszeni do wejścia na statek, a miejsc nie wystarczy dla wszystkich”.
Tydzień wcześniej Gloria Caulfield, dyrektor w firmie deweloperskiej, wyraziła szok po równie chłodnym przyjęciu przez studentów sztuki i nauk humanistycznych na University of Central Florida, gdzie opisała AI jako „kolejną rewolucję przemysłową”. Na Middle Tennessee State University Scott Borchetta, dyrektor generalny branży muzycznej znany z pomocy w rozpoczęciu kariery Taylor Swift, wygłosił hałaśliwe i protekcjonalne przemówienie, wyśmiewając przeciwników AI i mówiąc studentom krytykującym AI, aby po prostu „sobie z tym poradzili”. A ponieważ sezon wręczania dyplomów trwa, a wiralowe filmy doprowadzają nastroje anty-AI do wrzenia, prawdopodobnie nie będą to ostatnie takie incydenty.
„Oczywiście, że ludzie będą źli i oczywiście, że będą gwizdać. Dlaczego mieliby nie?” – powiedział Oliver. „Właśnie wydali dziesiątki tysięcy dolarów na edukację, która miała dać im więcej możliwości, a tu przychodzi ten facet [Schmidt], który mógłby nie pracować ani dnia do końca życia i wciąż być bardzo wygodnie i dobrze sytuowany, i mówi: ‘Hej, powinieneś wskoczyć na modłę tej technologii, która cię zastąpi’”.
Dla wielu absolwentów zaskoczone i pełne sprzeciwu reakcje mówców ujawniają ogromną przepaść między ewangelistami technologii agresywnie promującymi AI a młodymi ludźmi, którzy muszą radzić sobie z jej wieloma dobrze udokumentowanymi konsekwencjami, zagrażającymi od środowiska po nasze umiejętności krytycznego myślenia. Młodzi ludzie szczególnie nie znoszą prezentowanej postawy: nie tylko musicie zaakceptować tę technologię, którą stworzyliśmy i która jest przyczyną waszego egzystencjalnego lęku i szybko znikających perspektyw zawodowych, ale także musicie ją lubić.
„To pokazuje całkowity brak kontaktu z prawdziwymi ludźmi i nie dziwi mnie to” – powiedział The Verge Austin Burkett, projektant gier, który niedawno uzyskał tytuł magistra sztuk pięknych w NYU Game Center.
Burkett ma szczęście. Przed ukończeniem studiów znalazł pracę przy Pocket Bard, aplikacji mobilnej używanej przez graczy RPG stołowych, którzy zwykle są zdecydowanie przeciwni AI. Ale mówi, że niektórzy z jego byłych kolegów z klasy zostali zmuszeni do podejmowania ulotnych prac dorywczych polegających na trenowaniu modeli AI, które ich zastępują, i że absolwenci mają prawo być oburzeni na dyrektorów korporacji z uśmieszkiem mówiących „adoptuj albo giń” w kwestii tej technologii.
„To nie są ludzie, którzy muszą martwić się o czynsz, i to nie są ludzie, którzy muszą martwić się o utratę pracy” – dodał Burkett. „Ludzie, którzy mówią ‘to tylko narzędzie’, to ci, których stać na takie stwierdzenie. To przerzuca winę na jednostkę i stawia