Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdymisjonował naczelnego dowódcę armii Ołeksandra Syrskiego, kilka dni po usunięciu popularnego ministra obrony Mychajła Fedorowa, które wywołało protesty uliczne.

Syrski, 60-letni dowódca sowieckiej szkoły, postrzegany jako oporny na zmiany, bronił swoich osiągnięć na Telegramie: „Armia, która dwa lata temu prowadziła trudną kampanię obronną, teraz jest w ofensywie”. Zastąpił go Mychajło Drapaty, 43-letni generał zaprawiony w boju.

Fedorow, 35 lat, został odwołany w zeszłym tygodniu po krótkim stażu jako minister obrony – mianowany dopiero w styczniu – ale zyskał uznanie za wykorzystanie danych do poprawy wydajności na froncie, uruchomienie wolontariackiej „IT Armii Ukrainy” do cyberataków oraz stworzenie kampanii fundraisingowej „Armia Dronów” z elementami grywalizacji. Jego usunięcie wywołało sześć dni protestów, naciskając na Zełenskiego, by zwolnił Syrskiego.

Zełenski zaoferował Fedorowowi „godne stanowisko we władzy”, ale nie powiedział, czy zostało przyjęte. Tymczasem Fedorow poparł Drapatego, nazywając jego nominację „nową nadzieją w walce wolnych ludzi o wolność i sprawiedliwość”. Pełniący obowiązki ministra obrony Jewhen Chmara pozostaje na stanowisku, z zadaniem opracowania nowej strategii obronnej z Drapatym.

Syrski napisał felieton przepraszając Fedorowa: „Jeśli kogoś obraziłem, Mychajło Albertowiczu, przepraszam”. Dodał: „Decyzje, od których zależą ludzkie życia, nie są podejmowane hasłami”.

Protestujący wciąż chcą przywrócenia Fedorowa na stanowisko. Jeśli Zełenski to zrobi, szkody mogą zostać naprawione – ale wielu nie wybaczy mu, że początkowo podjął, ich zdaniem, złą decyzję.