Wes Streeting potwierdził, że weźmie udział w ewentualnym konkursie na przywództwo Partii Pracy, kilka dni po rezygnacji ze stanowiska ministra zdrowia i powiedzeniu premierowi, że „stracił do niego zaufanie”.

Streeting powiedział w sobotę: „Potrzebujemy porządnego konkursu z najlepszymi kandydatami na boisku, a ja będę startował”. Tymczasem burmistrz Wielkiego Manchesteru Andy Burnham powiedział BBC, że stara się o start w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield, aby „uratować” Partię Pracy. Burnham – który powszechnie oczekuje się, że spróbuje zastąpić sir Keira Starmera na stanowisku lidera, jeśli zostanie wybrany jako kandydat partii w wyborach uzupełniających i wygra – powiedział, że głosowanie musi być momentem, aby „odzyskać Partię Pracy, uratować ją przed tym, gdzie była”.

Premier opiera się wezwaniom do ustąpienia i ustalenia harmonogramu swojego odejścia po porażkach wyborczych Partii Pracy na początku maja – i oczekuje się, że będzie walczył z każdym wyzwaniem ze strony potencjalnych kandydatów, w tym Burnhama i Streetinga. Streeting zrezygnował w czwartek, ale powstrzymał się od formalnego rzucenia wyzwania przywództwu sir Keira. Zapytany w sobotę, czy ma poparcie 81 posłów Partii Pracy potrzebnych do wywołania takiego konkursu, Streeting powiedział: „Mam poparcie w klubie parlamentarnym, ale w tym tygodniu miałem też wybór”. Mówiąc do dziennikarzy na konferencji zorganizowanej przez sprzymierzoną z Partią Pracy organizację polityczną Progress, powiedział dalej, że partia mogła „pospiesznie” przystąpić do konkursu. Ale zrobienie tego bez dania Burnhamowi szansy na start oznaczałoby, że nowemu liderowi brakowałoby „legitymizacji”, powiedział – co ostatecznie „przedłużyłoby niestabilność i niepewność” w partii. Powiedział, że nie będzie spekulował na temat przyszłości sir Keira i że pomimo wszelkich „nieporozumień” między nimi premier ma „wiele niezwykłych cech” i jest „kimś o ogromnej przyzwoitości”. Zapytany, co powiedziałby wyborcom rozważającym poparcie Burnhama, Streeting odpowiedział: „Głosujcie na niego, zwłaszcza w Makerfield”.

Burnham otrzymał w piątek zgodę na start w wyborach uzupełniających od rządzącego Komitetu Wykonawczego Partii Pracy, po tym jak obecny poseł okręgu powiedział, że zwolni go, aby zrobić miejsce dla burmistrza Manchesteru. Utorowałoby mu to drogę do powrotu do Westminsteru jako poseł – co musi zrobić, aby wziąć udział w konkursie na przywództwo zgodnie z zasadami Partii Pracy. Powiedział BBC w sobotę, że Partia Pracy „musi być lepsza”. „Musimy to postrzegać jako moment, aby odzyskać Partię Pracy, uratować ją przed tym, gdzie była – nie możemy po prostu kontynuować tak jak dotychczas”. Powiedział, że chce, aby Partia Pracy „była częścią ludzi pracujących”. „Myślę, że Wielka Brytania jest na złej ścieżce od 40 lat, rozpoczęła deindustrializację, deregulację autobusów, prywatyzację podstawowych rzeczy w życiu”. Zapytany, czy wybory są projektem próżności i czy wyborcy będą sfrustrowani kolejnymi wyborami, powiedział: „Myślę, że to bardzo potrzebne wybory, chodzi o naprawienie polityki, ponieważ nie działała ona dla ludzi”. Burnham powiedział, że „włoży w to wszystko”, dodając: „Zmienimy rozmowę w tej kampanii. Zbliżymy Partię Pracy z powrotem do tych społeczności”. BBC rozumie, że wybory uzupełniające odbędą się prawdopodobnie 18 czerwca. Sir Keir stoi w obliczu rosnącej presji ze strony posłów, aby zrezygnował po wyborach 7 maja, w których Partia Pracy straciła prawie 1500 radnych w Anglii i poniosła ciężkie straty w wyborach krajowych w Walii i Szkocji. BBC wie o prawie 90 posłach Partii Pracy, którzy od tego czasu wezwali sir Keira do opuszczenia stanowiska lub ustalenia harmonogramu jego rezygnacji. Jednak ponad 150 posłów wyraziło poparcie dla premiera lub stwierdziło, że nie jest to odpowiedni czas na konkurs przywództwa. Sir Keir powiedział swojemu gabinetowi, że będzie „kontynuował rządzenie” i ostrzegł, że konkurs przywództwa może doprowadzić do „chaosu”.