W ruchu, który sprawi, że podręczniki historii będą nieco mniej zagmatwane, prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung w sobotę zasugerował, aby obie Koree usiadły i porozmawiały o wreszcie zakończeniu wojny koreańskiej - no wiesz, tej, która od 1953 roku jest w zawieszeniu broni, a nie traktacie pokojowym.

Przemawiając podczas rocznicy wyzwolenia Korei spod japońskich rządów kolonialnych, Lee zaproponował dialog z Koreą Północną w celu dążenia do pokojowego współistnienia, co brzmi cudownie, a także jak coś, co już słyszeliśmy. Wezwał do zastąpienia rozejmu 'reżimem pokojowym', co jest dyplomatycznym określeniem na 'podpiszmy wreszcie papiery'.

Lee zasugerował również, że dyskusje mogłyby zbadać środki mające na celu ograniczenie zdolności nuklearnych Pjongjangu - temat, który jest na stole od mniej więcej wynalezienia bomby atomowej. Powiedział, że Seul podejmie prewencyjne i trwałe kroki w celu złagodzenia napięć i zbuduje warstwowe zabezpieczenia, aby powstrzymać eskalację, co jest bardzo uprzejmym sposobem powiedzenia 'postaramy się nie wysadzić siebie nawzajem'.

To wezwanie opiera się na wcześniejszej obietnicy Lee dotyczącej poszanowania systemu Korei Północnej i dążenia do pokojowego współistnienia, strategii, która jak dotąd spotkała się z dźwięcznym 'nie, dziękuję' ze strony północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una. Kim porzucił politykę zjednoczenia, nazwał Południe 'najbardziej wrogim państwem' i nakazał wzmocnienie obrony granic. Odrzucił również oferty zaangażowania ze strony Lee, skrytykował plan Seulu dotyczący atomowych okrętów podwodnych i potępił wspólne ćwiczenia wojskowe USA–Korea Południowa jako prowokacje. Więc, no wiesz, mnóstwo ciepłych uczuć dookoła.

Na jaśniejszą nutę, Lee odniósł się również do stosunków z Japonią, wzywając do skonfrontowania się z przeszłością, pozostawiając przyszłość otwartą, i wyraził nadzieję na rozpoczęcie nowych 60 lat pokoju i dobrobytu z Japonią jako 'bliskim sąsiadem'. Bo jeśli jest jedna rzecz, której Azja Wschodnia potrzebuje, to więcej pokoju i dobrobytu. Zobaczymy, jak to pójdzie.