Szabana Mahmood nie wykluczyła odesłania odrzuconych afgańskich uchodźców do kraju, który Organizacja Narodów Zjednoczonych niedawno określiła mianem „cmentarza praw człowieka”. Minister spraw wewnętrznych powiedziała dziennikarzom w Dunkierce w czwartek, że „bardzo uważnie monitoruje” rozmowy między Kabulem a krajami UE na temat programu powrotów dla odrzuconych wnioskodawców, i zasugerowała „dodatkowe rozmowy” toczące się w Whitehall.
Gdyby taki program został wdrożony, odwróciłby obecną politykę Wielkiej Brytanii – która zakazuje powrotów, ponieważ Wielka Brytania nie uznaje rządu talibów – i prawdopodobnie zszokowałby organizacje humanitarne, które mogły zakładać, że deportowanie ludzi do miejsca, które egzekwuje „apartheid płci” za pomocą tortur i kar cielesnych, nie wchodzi w grę.
Komentarze Mahmood pojawiają się po tym, jak szwedzki rząd potwierdził, że ułatwił rozmowy między Kabulem a Brukselą w sprawie umowy o powrotach, której można się spodziewać w ciągu kilku tygodni. Podobno ponad 20 krajów UE jest zainteresowanych rozpoczęciem powrotów do Afganistanu, a Niemcy już deportowały ponad 100 przestępców od 2024 roku.
Opublikowany w zeszłym miesiącu raport ONZ przedstawił ponury obraz: kobiety i dziewczęta powyżej 11 roku życia są wykluczone z edukacji i zakazane w większości płatnych zawodów; kobiety muszą całkowicie się zakrywać, podróżować z męskim opiekunem i nie mogą być słyszane w miejscach publicznych. Dziennikarze są aresztowani, torturowani i mordowani.
Tymczasem brytyjski rząd stara się zmniejszyć liczbę przepraw małymi łodziami. Afgańczycy byli najczęstszą narodowością przybywającą małymi łodziami w roku kończącym się w czerwcu 2025 roku, z 6360 przybyszami – o 18% więcej niż w poprzednim roku. Wskaźniki przyznawania azylu Afgańczykom gwałtownie spadły z 99% w 2023 roku do 38% w pierwszej połowie 2025 roku, po wprowadzeniu wyższego standardu dowodu w 2024 roku.
Dr Madeleine Sumption z Obserwatorium Migracji Uniwersytetu Oksfordzkiego zauważyła, że jeśli dana osoba otrzymała odmowę azylu, rząd już uznał, że może bezpiecznie żyć w kraju pochodzenia – choć można się zastanawiać, jak to się ma do oceny ONZ. Keir Starmer uczynił zmniejszenie o połowę przemocy wobec kobiet i dziewcząt w Wielkiej Brytanii swoim głównym celem, co sprawia, że perspektywa wysyłania kobiet do miejsca, gdzie nie mogą chodzić po parkach publicznych ani mówić publicznie, jest tym bardziej zastanawiająca.