NPR rozmawia z Markiem Zandi, głównym ekonomistą Moody's Analytics, który oszacował, ile dotychczas kosztowała przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe wojna z Iranem. Najnowsza eskalacja między USA a Iranem przedłuża wojnę, która podrożyła życie amerykańskich rodzin. W obliczu niepewności co do zawieszenia broni koszty wciąż rosną, co może mieć poważne konsekwencje dla wyborów śródokresowych, które odbędą się za zaledwie cztery miesiące. Mark Zandi, główny ekonomista Moody's Analytics, podał liczbę obrazującą ten finansowy ból. Mark, próbujesz ustalić, ile przeciętne gospodarstwo domowe w USA płaci za tę wojnę? Co odkryłeś?
ZANDI: Cóż, jeśli wszystko zsumujemy – możemy przejść przez księgowość – ale jeśli dodamy wszystko, koszt dla typowego amerykańskiego gospodarstwa domowego wynosi około 1100 dolarów. To ma znaczenie dla wielu Amerykanów, szczególnie tych o niskich lub średnich dochodach. Dla kontekstu: jeśli spojrzeć na typowe wydatki amerykańskiego gospodarstwa domowego, to mniej więcej tyle wydajemy na przykład na wszystkie owoce i warzywa kupowane w ciągu roku lub na transport publiczny. Więc to istotne. To się sumuje i jest naprawdę trudne dla wielu Amerykanów o średnich lub niższych dochodach.
MARTÍNEZ: Właściwie to jestem ciekaw, jak obliczyłeś te liczby. Jak doszedłeś do tej kwoty?
ZANDI: Cóż, to trochę ćwiczenie księgowe. Najbardziej oczywiste są wyższe koszty benzyny. To największy wzrost. I to dość proste, prawda? Bo każdy to widzi, gdy rano jedzie do pracy czy szkoły, wiemy, jaka jest cena i ile ludzie wydają, ile kupują gazu. Więc to łatwo zsumować. Potem są koszty oleju napędowego. Olej napędowy jest ważny, bo to koszt transportu towarów. A to wpływa na ceny w sklepach spożywczych, bo trzeba przewieźć żywność z portu lub farmy na półkę sklepową. Wszystko, co dostajesz od Amazona i UPS. Jeśli większość Amerykanów jest jak moje gospodarstwo domowe, to sporo paczek, więc to kosztuje. Paliwo lotnicze – to wpływa na ceny biletów lotniczych, a linie lotnicze działają na pełnych obrotach, więc przerzucają wyższe koszty. To największy koszt – wyższe ceny energii. To dość proste.
ZANDI: Potem są koszty stóp procentowych. Wzrosły one znacznie. Możemy o tym też porozmawiać. I oczywiście wojsko. Jeśli wszystko zsumujemy, wychodzi około 150 miliardów dolarów – prawie, ale nie do końca. I wokół tego jest oczywiście sporo niepewności. Ale jest 133 miliony amerykańskich gospodarstw domowych, więc robiąc rachunki, wychodzi 1100 dolarów na gospodarstwo.
MARTÍNEZ: Mark, kto według ciebie jest najbardziej narażony? Wspomniałeś, że cena benzyny oczywiście rośnie. Ale jeśli ktoś musi więcej jeździć niż inni lub jest na stałym dochodzie, kto najbardziej odczuwa koszty tej wojny?
ZANDI: Tak, to głównie ludzie z dolnej części rozkładu dochodów – o niskich i średnich dochodach – bo muszą wydawać większą część swojego budżetu na energię i benzynę. I bardzo się to różni w zależności od miejsca zamieszkania. Oczywiście, jeśli mieszkasz w Nowym Jorku, to jedno. Ale jeśli mieszkasz na południowym wschodzie USA, ludzie zwykle pokonują dłuższe dystanse do pracy, szkoły czy na zakupy. Więc muszą wydawać znacznie więcej. Ale ostatecznie to ludzie o niższych dochodach, bo większa część ich budżetu idzie na te wydatki.
MARTÍNEZ: Jeszcze jedno, Mark, szybko. Jak Amerykanie przystosowali się do tego, że mają mniej pieniędzy do wydania?
ZANDI: Jak dotąd – ograniczyli